czwartek, 31 grudnia 2009

Po prostu leń




Na tapczanie lezy leń .. znacie to prawda?


Po czyszczeniu kuchni, łazienki, itd byłam juz padnięta więc robiąc ostatni obiad roku uznałam ze oszczędzając nowo wymyte blaty zrobię sobie flaczki sojowe. Podam z grissini i problem z głowy.


Wyjełam kartonik z szafki no i przeczytałam sposób przyrządzenia. Nigdy w zyciu flaków przedtem nie jadłam a to danie kupiłam aby mieć na szybki, prosty i zdrowy obiad. Opcja a la zamówiona pizza albo jakieś mrozone danie to nie mój styl. Niestety mój styl kłóci się tez z przepisami, stąd do flaczków trafiły pomidorki koktailowe i pieczarki a pewna osóbka itak nie czuła nie znanej sobie róznicy od flaków.
Ale danko było pyszne, nie wiem czy fajniejsze było podziwianie czystego blatu czy pałaszowanie kawałków sojowych, niedługo zauwazycie ze mam lekkiego bzika na punkcie soii...
Mimo ze lubię gotować to muszę wznowić zapas flaczków w spizarni bo pewno przydadzą się gdy będę siedzieć nad ksiązkami.

Szczęsliwego nowego roku życzy nowy blog

nie tak strasznie nowy ale jednak dopiero zaczynam się wkońcu w tej rodzince adaptować.

I mam nadzieję że będzie równie fajnie jak jest teraz, niestety od 3 stycznia wracam na wydział no więc przepisów będzie pewno trochę mniej ale obiecuję rekompensować to weekendy, a narazie

życzę wam wszystkim szczęśliwego nowego roku i aby wasze nowo roczne postanowienia nie były zbyt ekstremalne!

Dziś muszę jeszcze....




Ah dziś wszyscy biegają aby dokończyć porządki przed 24, no i ja tez... Ale pozwoliłam sobie na przjemność w formie pieczenia grissini, wprosiłam się bowiem na sylwestra. No bo ja granic nie znam i jakby co to będę na miks kulturalny te swe nietakty zwalać.. A ze podobno mają być dipy no to zrobiłam rozmarynowe grossini z czarnym sezamem i mam nadzieję ze posmakują bo po doświadczeniu z pierniczkami które zostały ostro krytykowane trochę się boję.


Grissini zajeło mi cały piekarnik więc lunch musiał być zrobiony na gazie, no ale i tu wymyśliłam coś kierując się datami wazności oraz trochę zmieniając jeden z swych ulubionych przepisów, wynik był smaczny, łatwy do zrobienia i pysznie prezentował się z kanapką z oopsies!.. No i jeszcze było kolorowo a tego nam w zimie trzeba
A oto i przepis na kolorowy miks
1 opakowanie serka wiejskiego
1 jajko
1/4 szklanki tartego sera
1 łyżka mąki sojowej
1 malutka marchew
trochę selera
2 cm pora
1 papryczka chili (a jak?)
olej
Marchew i selera utrzeć, pora i paprykę posiekać, wymieszać sery, warzywa, jajko i mąkę. Rozgrzać olej, smażyć na MINImalnym ogniu! Ok 10 min. Podawać z pieczywem
.
Na zdjęciu widać i grissini a oto i przepis
750g mąki
35g oleju (ja uzywam smakowego)
500ml letniej wody
20g drozdzy
olej do pędzlowania
sezam, mak, itp do posypania
Drozdze rozrobić z drozdzami, wodą i olejem, owinąć w folię i odłozyć aby ciasto rosło w temp. pokojowej 60. min. Po godzinie podzielić na 30gramowe kawałki i rozwałkować je na wałeczki, odłozyć na blachę. Zostawić na 30min. Potem popędzlować olejem i posypać ziarnami. Piec w 200C przez 20-30min.

środa, 30 grudnia 2009

Zielono mi!!


Dziś spotkałam pewną bardzo miłą osobę na łyżwach tzn. ja się starałam jezdzić, swe kiepskie próby jazdy tłumaczyć zamierzam rozpraszającym starszym bratem (?) jezdzącej dwunastolatki który przyciągał wzrok bardziej niz lód, a biedna koleżanka marzła a potem starałyśmy się modlić do produktów w kuchniach świata.. Niestety żaden za nami nie wyszedł za friko..


Po powrocie byłam bez wody bo u nas robią rury, od wakacji, a jak woda wróciła poleciałam po rybę dla psa.

Gdy wróciłam na drzwiach zauwazyłam kartkę, przyszły paczki, od mamy, ksiązka do logiki aby kochane dziewcze moze zdało. Po rozbrojeniu paczki musiałam się posilić i zaraz zaczynam naukę.

A ze grzeczne dzieci które chcą urosnąć jedzą szpinak no to ja też! Oto przpis na pyszne kotleciki zieminaczane które radzę podawać z jakimś produktem sojowym.

na 8 placków

5 ziemniaków

1jajko

100g utartego sera gauda

1/2 szklanki płatków z quinoa

500g szpinaku

garść suszonych grzybów

masło

Szpinak i ziemniaki ugotować, i ubić. Wymieszać z serem, jajkiem, grzybami i płatkami. Masło roztopić na patelni. uformować 8 kulek i smażyć na złoto.

Podawać z dowolnym produktem sojowym, np kotletami sojowymi, parówkami, tofu.

Smoothie... ale na ciepło




Więc dziś kolejny pomysł na śniadanie nie mogłam spać więc wziełam się za zaspokojenie głodu. śniło mi się ze mój kochany pies zginał i budziłam się non stop, a jak tylko zasnełam to znów śniło mmi się to samo. Jak juz doszło do tego ze postrzelił go myśliwy... mój pies podobno podobny jest do sarny, no my tego nie widzimy :P.. wtedy wstałam i ścisnełam bardzo zdziwionego nagłą miłością psa.


Pomysł na dzisiejsze śniadanie o wersja smoothie, ale w zimę musi myć na ciepło. Jest to szybkie urozmaicenie gorącej czekolady które jest zapewne zdrowsze.


A! ja nie mam duzych kubeczków stąd smoothie znajduje się w miseczce.


1 porcja


1 łyzka siemienia lnianego
garść borówek mrozonych- najbardziej eko będziesz rozmrazając je przez noc a nie podgrzewając w mikro

Borówki zalać małą ilością mleka i podgrzać, wsypać płatki i siemię i zmiksować, dolać resztę mleka i grzać ok 4min.
Ja smoothie robię na mleku sjowym naturalnym ale jest to kwestia smakowa, pasują i inne smaki.
Dziś smoothie posypałam kawą instant co było pyszne ale nie kazdemu będzie pasować.
Ps. załączam i zdjęcie psa dla viv.

wtorek, 29 grudnia 2009

Wszystko może być wegańskie




Dziś załapałam się na swój kochany szpinak, i pomidorki koktailowe, ta kombinacja to dla mnie fritata ale uznałam ze dzis moze wegańska i zaczełam mały eksperyment kulinarny, wyszło smacznie ale fritata nie prezentowała się jak chciałam więc będę doskonalić przepis. A oto i on.




Na 1 porcję
1 bloczek tofu ok 150g podzielony na pół
50g baby szpinaku
1/4 czerwonej cebuli
3 pomidorki koktailowe
1/3 szklanki mleka sojowego
1 ugotowany ziemniak, ubity
1 łyzka mąki sojowej
olej
Tofu podzielić na pół i jedną połówkę odsączyć poprzez przygniatanie jej czymś ciężkim, chodzi o to aby tofu było bardziej twarde.
Na patelni rozgrzać olej i podsmazyć cebulę, dodać szpinak i zalać wodą. drugą połowę tofu zmiksować z mlekiem, ziemniakiem i mąką. Wylać to na patelnie. Smazyć na małym ogniu 20 min, połozyć na wierzch pomidorki i pokroić odsączone tofu w plastry. Plastry położyć na wierzchu a la zolty ser. Smazyc jeszcze 10 min.
Podawać z orzechami pini


Fastfood jest super zdrowy!!!




Dziś zauważyłam już bardzo przeterminowaną mozarellę a mozarella to pizza i już. Niestety po pierwsze jestem po ataku moli spożywczych po drugie nie lubię mrozić resztek a pizzę na 1 osobę trudno zrobić. W lodówce zalegał jeszcze bakłażan którego kupiłam robiąc zapasy na wole świąteczne dni, nie przepadam za nimi... Hmm.. mozarella i bakłażan...wyszedł baaaaaaardzo zdrowy fast food łączący wiele smaków i wzmacniający odporność poprzez czosnek. Wynik prezentował się tez cudnie.. teraz juz niestety nie istnieje..

Danie jest bardzo sycące gdyz zawiera wiele białka.
Na 1 porcję
1/2 bakłazana
2 ząbki czosnku
plaster czerwonej cebuli
przecier pomidorowy
1/3 papryczki chili
2 plastry mango
1 serek mozarella
tarty ser gauda
majeranek
oliwki
olej z rozmarynem
Plastry bakłazana podsmażyć na oleju, przełozyć na talerz. Podsmazyć mozarellę. Bakłazana posmarować przecierem pomidorowym, posiekać cebulę i czosnek w kostkę i posypać. Na bakłazany połozyć mango i posiekane chili. Na bakłazana i warzywa wyłozyć mozarellę, obłozyc oliwkami i majerankiem, obrzucić utartym serem. Włozyć do mikrofali na 5-10 min.
Podawać z sałatą.
Mniam :)

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Kocham cynamon :)


W Polsce wielkim szokiem jest dla mnie to w jak małych opakowaniach sprzedaje się cynamon. A cynamonem smakował dzisiajszy lunch który został zainspirowany przepisem Molly. Sos był przepyszny a smaki uzupełniały się w wyśmienity sposób. Sos podałam do kaszy ale myślę ze lepiej pasuje do makaronów.
na 1 porcję
1/6 czerwonej cebuli
1 ząbek czosnku
100 ml śmietanki sojowej
1/2 papryczki chili
3 suszone morele
1/4 szklanki czerwonej soszewicy
1 łyzka przecieru pomidorowego
curry
cynamon
pieprz
papryka
olej
Na oleju podsmazyć pokrojoną w kostkę cebulę, chili i czosnek. Przyprawić i zalać śmietanką, dodać morele ( ja moczyłam morele w śmietance aby były bardziej miękie i aby śmietanka przeszła smakiem). Dodać soczewicę i zalać wodą, gotować 20 min. Dodać przecier pomidorowy. Podawać z kaszą lub makaronem

Ah ten budyń






Dzień dobry wam wszystkim, śniadań część dalsza, pewna viridianka bardzo mi napędziła chętkę na budyń sojowy na śniadanie gdy sama zdeklarowała swe śniadaniowe meny na dziś, mam nadzieję ze jak ranny ptaszek jednak ją wyprzedziłam. Dziś był nie tylko pyszny budyń sojowy z migdałami i suszonymi jagodami ale równiez chlebek oopsie! chleb bez mąki, który jest ciekawy w smaku. Przepis pochodzi z ksiązki metody LCHF której absolutnie nie popieram osobiście ale akurat ten przepis wpadł mi w oko. Dzisiejszy budyń był o smaku waniliowym z dodatkiem siemienia lninego, migdałów i suszonych jagód, była to smaczna kombinacja na zimowy poranek.



Na 1 porcję budyniu potrzebujemy:

250 ml napoju sojowego o dowolnym smaku
3-5 łyzki mąki sojowej
ewentualnie. cukier

do podania:
orzechy i owoce

Mleko rozgrzać tak aby się gotowało, ja zwykle gotuje je w kąpieli tzn, miskę z mlekiem wkładam do garnuszka z wodą, oszczędza się zmywania garnuszka co po budyniu potrafi być kłopotliwe ale tez nie traci się tego co w nim zostanie. Po ugotowaniu mleka dodać mąkę, zauwazyłam ze raz potrzeba mniej raz więcej. Mieszać dokladnie, a jezeli nie zacznie gęstnieć na budyń dodawać stopniowo mąkę cały czas mieszając.
Podawać póki ciepłe.
Budyń widać na 2 zdjęciach, nr1 i nr2, najpierw w trakcie roboty a potem podany. Jest pyszny mimo ze trochę się trzeba narobić.
Drugi dzisiajszy przepis to chlebek oopsie! na zdjeciu nr3.
na 6 kromeczek potrzeba
3 jajka
75 g philadelphi.
Białka ubić bardzo sztywno, dodać philadelphię cały czas miksując, dodać jajka. Miksować na tyle aby masa była puszysta. łyzką wyłozyć 6 placuszków na papier do pieczenia i piec w 200C 30 min.
Oopsies! sa trudne do zrobienia gdyz masa naprawde musi być puszysta aby nie wypłyneły z blachy do piekarnika ale są pyszne i bardzo sycące

niedziela, 27 grudnia 2009

Czas korzystać z wyprzedaży


A więc kupiłam 4 opakowania serka wiejskiego bo był za jedynie 49 groszy no i teraz go przetwarzam, 1 opakowanie na próbę zamroziłam. A jedno zostawiłam w lodówce, jako serek do kanapek, serek wiejski jest naprawde dobry z powodu wysokiej wartości przyswajanego białka. A poza tym jest pyszny.
Dziś wykorzystałam go jednak w paju zainspirowanym przepisem mojej drogiej Molly niestety nalezę do takich którzy przepisy zawsze zmieniają więc i ten zmodyfikowałam. Wynik jest pyszny i sycący, mnie bardzo smakowało chili, na którego punkcie mam lekkiego bzika.
Przy robocie tego paja bardzo miło wspominała mi się moja mama.. mogę tylko zdradzić ze chodzi tu o obieranie marchewek, moja mama uwielbia marchew!
No ale oto przepis na 2 duze lub 3 porcje
3/4 szklanki maki orkiszowej
1 łyzka śmietany
5 g drozdzy
25 g masła
2 marchewki
1/2 papryki
1 papryczka chili
1 jajko
300-400g serka wiejskiego
100 g oscypka
Masło roztopić i rozetrzeć z drozdzami, dodac mąkę i śmietanę, odstawić na 1h.Wysmarować formę masłem, wygnieść ciasto w formę. Piec w 200 C ok 25 min.
Marchew obetrzeć i utrzeć, papryke posiekać, oscypek utrzeć. Wymieszać składniki masy serowej tzn: marchew, chili, paprykę, serek wiejski, oscypek oraz jajko. Masę wylać na skorupkę paja piec 2o min, po tym przykryć folią aby wierzch się nie spalił. Piec jeszcze 20 min.
Podawać z sałatą

Makaron a la mix


Dzisiaj zaatakowałam carrefour w celu kupienia ryby dla psa oraz drozdzy i philadelphi na wypieki.. Musiałam tez wymienić nie trafiony prezent.. w sklepie oczywiście wpadła mi w oko inna sukienka drozsza niz to co wymieniałam. Tzn na studencka kieszeń nie wchodziła w grę, wybrałam więc sukienkę z przeceny :)

A po powrocie mały głodomór ugotował pyszny lunch. Miał być makaron soba ale było go mało, nie chciałam jednak otwierać innej paczki poniewaz moja mądra mama kiedyś mnie nauczyła ze niemądre jest otwieranie setek nowych opakowań bo tylko się o nich zapomina. Więc wmieszałam i makaron ryzowy. Ale sos pasuje i do innych makaronów.

Kombinacja jest bardzo ciekawa smakowo ale dla osób które nie lubią ostrych smaków sprawdza się i bez chili.

Na 1 porcję
1 poządny kawałek dyni
2 ząbki czosnku
1 papryczka chili
olej z rozmarynem

1 porcja makaronu
1/2 opakowania ricotty

majeranek
orzeszki pini

Czosnek i dynię podsmazyć, zalać odrobiną wody i dodać ricottę oraz posiekane chili. Makaron przygotować według opisu na opakowaniu. Sos grzać ok 5-10min. Makaron zalać sosem i posypać orzeszkami i majerankiem.

Ważne śniadanie część 1

Dziś czas na kilka śniadaniowych recenzji.

Zwykle w trakcie tygodnia nie mam nawet czasu myśleć zbytnio o tym co jem na śniadanie przed wyjściem z psem i wylotem na wydział i po prostu stawiam na pewne sycące śniadanie oparte. W Polsce śniadania nie są tak cenione jak powinny, dlatego przez kilka najbliższych dni będę pisać trochę o nich. Teraz w Święta nareszcie mogłam sobie dogodzić smacznymi i ciekawymi śniadaniami które objęte były małym projektem, mianowicie degustacją mleka sojowego. Muszę przyznać że jestem co do niego wybredna i po dokończeniu tego które znałam z rodzinnych stron sama robiłam mleko sojowe, ale niestety studia i temu położyły kres. Stąd też degustacja mlek sojowych jednak dostępnych w sklepach które wystarczy kupić i mieć.

Próbowałam mlek sojowych Orico w trzech różnych smakach: naturalnym, waniliowym i czekoladowym.

Mnie najbardziej smakuje naturalne, nadaje się do gotowania, różnych smoothie, na owsiankę, do zabielenia zupy oraz takie jakie jest do płatków.

Mleko waniliowe jest mniej słodkie niż mleka waniliowe których dotychczas próbowałam i bardzo mi to pasowało. Pasuje jako baza na owsiankę, lub do płatków, radzę jednak wybrać wtedy płatki naturalne aby nie przesłodzić sobie śniadania. Najlepsze jest jednak w formie smoothie z jagodami, malinami, truskawkami, kiwi lub brzoskwiniami.

Czekoladowe mleko, mleko jest smaczne samo w sobie, mnie osobiście nie pasuje do płatków lub musli. W wersji podgrzanej jest idealnym napojem na zimowe wyprawy na stok lub łyżwy, we mnie takie ciepłe kakao na stoku budzi same miłe wspomnienia. A i w domu można je podgrzać w mikrofali i oprócz cudnego zapachu w kuchni cieszyć się smakiem. Ja nie jestem fanką kakao i mimo że mleko nie jest tak rażąco słodkie jak inne mleka czekoladowe wolę naturalny smak, dlatego mleko to wypróbowałam także na babci która nie potrafi przeżyć bez kakao na śniadanie, i wpadła w zachwyt nad mlekiem, uznała że smak jest lepszy niż mleka z proszkiem kakao. Niestety po ocenie babci pożegnałam się z kartonem gdyż babcia oczarowana nagle wegetariańskim produktem zabrała je na dobre.

Mleko naturalne i waniliowe, myślę że czekoladowe wykończonę przez babcię również nadają się wyśmienicie na zrobienie budyniu, mnie najbardziej smakuje budyń z mleka waniliowego z malinami i pistacjami. Aby zrobić budyń wystarczy zagotować mleko i ubijając je dodawać mąkę sojową. Potem wystarczy wmieszać owoce, posypać orzechami i pyszny deser gotowy. Mleko czekoladowe chcę wypróbować w wersji z orzechami laskowymi oraz z borówkami.

W razie zainteresowania przepisami na smoothie lub bardziej konkretnego przepisu na budyń proszę sprawdzajcie dalej bloga:)

sobota, 26 grudnia 2009

Zupa na wszystko



Muszę przyznać ze dziśiajszy dzień nie był miły stąd brak chęci na skomplikowane gotowanie i ta prosta a jednak pyszna i sycąca zupa. Smakiem pasuje może lepiej jako zupa a la jesienna ale kto tu mówił ze w zimę obowiązuje barszcz.





Na 1 porcje


1 opakowanie naturalnego tofu
1 mała marchew
1/2 małego selera
4 pomidorki koktailowe
czosnek
plaster fenkułu
2-3pieczarki
ziemniak
suszony tymianek
olej z rozmarynem

Do rozgzanego piekarnika włozyć wszystko oprócz jednej pieczarki i tofu. Jezeli chcesz przyspieszyc proces pokroj wszystko w plastry. Najlepiej grzac wszystko w formie skroplone olejem i posypane pieprzem.

Po 30 min wyjąć i zmiksować z 3/4 tofu na masę, zalać wodą i dodać tymianek, gotować 15 min. W międzyczasie pokroić resztę tofu w kostkę i podsmażyć wraz z posiekanymi pieczarkami. Nalaną zupę dekorować podsmazonym tofu i pieczarkami.

Podawać z kiszoną kapustą

Sos do prawie wszystkiego


Po wigili oczywiście zostały resztki wielu potraw, a ze vege pasztetu zostało no to było oczywiste. Więc go dokańczam bo babcia uznała ze jej potrawy są o niebo lepsze niz moje wymysły. Dzis dostałam więc spowrotem kawałek który sobie wzieła po wigilii. No to trzeba go jakoś podać, a ze po odgrzaniu pasztet robi sie suchy powstał sos. Sos nadaje się jednak do wszystkiego po dodaniu kotletów sojowych pokrojonych w paski lub fasolki, radziłabym: ciciorkę, red kidney lub fasolę mung. Wtedy radzę podawać z ryzem.
Sos jest bardzo ciekawy, smak mango tworzy ciekawy kontrast z chili a szpinak wszystko łączy.
Przepis na 1 porcję sosu:
1 plaster mango pokrojony w drobną kostkę
1 ząbek czosnku
1/4 opakowania mini szpinaku
1 łyżka sambal olek
1/4 czerwonej papryczki chili
1 łyżka mleka sojowego w proszku rozrobionego w 1 szklance wody
olej archidowy
Olej rozgrzac na patelni, wrzucic posiekany czosnek oraz mango, po kilku minutach dodać chili oraz sambal olek. Zalać mlekiem sojowym i wrzucić szpinak. Gotować na małym ogniu 20 min tak aby sos przeszedł smakiem
Podawać jako dodatek . Patrz powyzej

piątek, 25 grudnia 2009

No i po świętach

Ponad połowa pasztetu wróciła ze mną do domu, a właściwie itak niewiele osób go spróbowało, niektórych chętnych chyba przestraszył widok jego na talerzu i nie tkneli wogule swej porcji. Do domu wróciłyśmy jak zwykle z siatami jedzenia, i nadal uważam że to poprostu przesada tak dużo robić. Nie nawidzę marnować jedzenia i sama myśl o tym ile wyrzuczamy w okresach świątecznych naprawde sprawia że zaczyna się we mnie gotować.

Jest to takisam przesyt jak reszta świąt, ja tego przesytu prezentowego nie odczuwam, zazyczyłam sobie ksiązki do nauki które inne osobny uczestniczące w wigilii raczej dostają od tak. Od roku zbieram tez na nową mp3 bo moja ma już 4 lata, ale nie prosiłam o to na święta bo uwazam ze jest to zbyt ekskluzywny prezent. Myślę a wręcz jestem pewna ze większość osób o których myślę teraz nie podziela mego zdania.

Jednak jedną rzecz mądrze zrobiła pewna bardzo miła kolezanka, dała mi coś co się przyda a nie kolejne skarpetki czy czapkę. Właśnie takie prezenty są potrzebne, tak jak ksiązki na studiaktóre mą studentcką kase zbyt obciązają.

Nie wiem czego chce od tych wypocin, moze poprostu aby było bardziej jednakowo, ja wyszłam z wigili z torbą w której mieściły się rzeczy dla mnie, mej mamy, babci i jeszcze trochę z stołu, a inne dzieci dostały tyle ze ich prezenty tamowały drogę. Owszem mieszkam sama, z psem, ale mam mamę więc nadal jestem dzieckiem, to ze moja mama nie była z nami nie znaczy ze zapszestaje w byciu dzieckiem. Tylko trochę w tym byciu dzieckiem zmieniłam rolę, nie proszę o laleczkę tylko o ksiązkę do logiki, mp3 czy mikrofalówkę i czajnik bo te które dostałam w spadku po znajomych już nie działają.

Wybaczcie proszę paplaninę pisemną, teraz idę wypłakać się psiakowi.

czwartek, 24 grudnia 2009

Po zakupach i przed wyjazdem


Zaraz zaczyna się upychanie do samochodu ale jeszcze przed wyjazdem trzeba było coś zjeść, nie chciało mi się juz brudzić kuchni którą wczoraj tuz przed zakreceniem wody w bloku sprzątnełam. I tak powstało to danie zrobione na jednej patelni.


Na jedną porcję potrzebne jest


1 porcja makaronu soba


1/4 paczuszki baby speanach/ baby szpinak
1 ząbek czosnku
2 plastry fenkułu
3 suszone pomidory
1 opakowanie tofu twardego
1/4 szklanki mleka sojowego
olej
orzechy włoskie
na patelni rozgzać olej, dodać posiekany czosnek, fenkuł i przyprawic solą i pieprzem. Dodać szpinak i zalać mlekiem sojowym, zmniejszyc ogień. Przygotować makaron soba, i posiekać garść orzechów włoskich. Na patelnie dorzucić tofu i rozgnieść go widelcem, wrzucić tez pomidory suszone. Odcedzić makaron, i polać sosem. Całość posypać orzechami..
... i zajadać
Muszę tylko w ramach rad ostrzec przed suszonymi pomidorami sera których właśnie uzywałam, kupiłam je wczoraj i szkoda mi pieniedzy gdyz są w nich patyki, szypułki itp.

Wesołych świąt

Chciałam wam zyczyć wesołych, smacznych ale przedewszystkim Spokojnych świąt.

Nie wiem jak wy, ale ja uwazam ze okres przedświąteczny jest przesadny i szalony, biegamy od sklepu do sklepu, robimy to i owo, sprzątamy. A kończy się to e wszystko byłotylko poddenerwowanymi domownikami przy stole 24 grudnia, za to jest 12 potraw i prezenty leżą pod choinką. Ale po co, czy nie lepiej byłoby podarować coś od serca, co wpadnie w oko i a szukanie czegoś z listy nie zajmie nam 5 dniu oraz 30 minut w kolejce. Czy nie lepiej na stół postawić mniej a mieć więcej czasu dla rodziny i robić wszystko razem, równocześnie oszczędzając miejsca w lodówce. Bo wszystkiego się nie zje, a niektóre rzeczy nawet i w lodówce nie przetrwają.

Moje idealne święta byłyby minimalne i rodzinne, nie wszystko byłoby dopięte na ostatni guzik, ale morze bylo by radośniej.

Ale dziś jednak typowa rodzinna wigilia na którą "dzieci" zamówiły sobie drogie prezenty a rodzina gotuje od 2 tygodni.

Dam jej szansę bo Wigilia to jednak pora przebaczania i rodziny. A pozatym nawet jezeli moje nastawienie brzmi wyjątkowo negatywnie to wkońcu i ja kiedyś uwielbiałam ten Wigilijny przesyt

środa, 23 grudnia 2009

święta w stylu vege




Moje pierwsze Swięta na własnym i oczywiście pierwsze samotne świąteczne porządki które nie chciały się skończy. No i pierwsze wymogi o dostarczenie czegoś na rodzinną wigilię, szwedzkie ciasto świąteczne zrobiłam w poniedziałek a od wczoraj zajmowałam się cackiem pod tytułem Pasztet świąteczny M. Uwielbiam robić pasztety wegańskie i wegetariańskie, ten jest akurat wegetariański bo w tej wersji najlepiej pasuję mi wykorzystany w nim biały Jaś. Pasztet zrobiłam nieprzymusowo gdyz moja rodzina nie widzi nic poza mięchem, nie mogę im nakazać jeść jak ja ale rozszezyć trochę ich choryzonty mogę.


Moim zdaniem oraz zdaniem absolutnie anti weg babci pasztet jest wyśmienity. No ale czasochłonny.


Na 1 formę


1 szklanka fasoli jaś- namoczona przez noc
2 marchewki- obrane i ugotowane
1 cebula -posiekana
1 jajko
1/2 szklanki mąki zytniej
1/2 szklanki orzechów włoskich
1/4 szklanki ziaren słonecznika


Fasolę gotować 4 godziny, pamiętaj o wymianie wody. Fasole po ugotowaniu odcedzić i wraz z marchwią ubić tłuczkiem do ziemniaków. Dodać cebule, i zmiksować mikserem na jednolitą masę, dodać jajko i mieszając dodać mąkę


Wyłożyć formę papierem do pieczenia, wylać 1/2 masy, młotkiem lub tłuczkiem połupać orzechy na małe kawałki i połozyć na wierch, zalać orzechy resztą masy i obsypać ziarnkami słonecznika. Piec w 250 C przez 30 min


wtorek, 22 grudnia 2009

Kotlety z cieciorki z posmakiem pomidorów


Kotlety z fasoli są wyjątkowo proste do zrobienia a oprucz tego można w nich wiele zmieniać, to jest jednak jedna z moich ulubionych wersji. Tę wersję dostała tez do wypróbowania kolezanka, moze i Ona się wypowie co sądzi o wege kotletach


na 6kotletów


szklanka cieciorki
1/3 cebuli
2 ząbki czosnku
1 utarta marchewka
2 jajka
mąka
6 suszonych pomidorów
olej
Cieciorkę namoczyć i ugotować. Po odcedzeniu zmiksować na masę, dodać jajka, cebulę, czosnek i pomidory i dalej miksować. Wyjać mikser i dodać tyle mąki aby morzna było uformować kulki. Rozgrzać olej i uformować kotleciki, smazyc ok 5 min po kazdej stronie.
Podawać z makaronem lub ryzem

Białko a wegetarianizm

Białko potrzebne jest nam do budowania mięśni, itp. Składa się ono z aminokwasów które mogą łaczyć się w wiele sposobów. Potrzebujemy ok. 0,75g na kg ciała białka dziennie.

Ważne jest dostarczanie ośmiu najważniejszych aminokwasów które nie są wyprodukowywane przez ciało. Produkty dostarczające białka w proporcjach które ciało odrazu może wykożystać nazywamy pełnym białkiem. Można je znaleść w mięsach, rybach ale dla nas wegetarianin w serach i jajkach. Nadmiar ser i jajek może jednak spowodować nadmiar tłuszczów dlatego ważna jest też wiedza że sami możemy skombinować pełne białko kombinując białko w nabiale, orzechach, ważywach strączkowych z produktami zbożowymi.

Większość wegetariani wie jak ważne są różne zrodła białka które też łatwo skombinować, możliwe połączenia są czasami nam bardzo znane . A oto i one:

  • Kanapka z masłem orzechowym
  • Pasztet z fasoli na grzance
  • Ryz z tofu
  • Kukurydziane placki i fasolka black kidney
  • Makaron z serem
  • Musli z orzechami i mlekiem
  • Cieciorka i kuskus
  • Grochówka z chlebem
  • Dhal z Pitą
  • Butgery z fasoli i grzanki
  • Falafell i Pita
  • Ryz i soczewica

Quino jest tez ziarnem wartym uwagi z powodu wysokiej ilosci białka

Jak widzicie kombinacje sa oczywiste i proste

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Wegański Omlet




Dziś przepis na jedno z moich ulubionych dań które nie zna granic rozmaitośći


Wegański Omlet
1 porcja

1 spory ziemniak
1 opakowanie tofu ok 130 g
trochę mleka sojowego
1/4 cebuli
1/4 paczuszki baby spenach (mini szpinak)
2 pieczarki
czosnek
zioła
suszone pomidory w oleju
olej


Na patelni rozgrzać olej, obrać ziemniaka i pokroić w paski, posiekać też cebulę i czosnek, wrzucić to na patelnię i podsmażyć, posiekać pieczarki i podsmażyć je chwilę z resztą. Potem zalać małą ilością wody, dodać posiekane zioła i gotować. W międzyczasie, tofu posiekać w kawałki i zalać mlekiem sojowym, zmiksować na masę konsystencji śmietany. Na patelnię na chwilę wrzucić szpinak, zwykle potrzebuje dosłownie sekundy. Zalać to masą z tofu i zmniejszyć ogień. Smażyć mieszając ok 10 min, pod koniec dodać posiekane w paseczki pomidory.
Omlet podawać z sałatą

niedziela, 20 grudnia 2009

Paj z brokułem


4 porcje


1 brokuł
1 czerwona cebulka -mała
3 jajka
500 g serka wiejskiego z czosnkiem
żółty ser
czosnek
zioła: bazylia

50 g masła
1 szklanka mąki orkiszowej
2 łyżki siemienia lnianego
1 łyżeczka sody oczyszczonej

olej do spryskania formy


Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Zagnieść ciasto i wysmarować forme rozmiarów 30x30cm. Wygnieść ciasto w formę i piec przez 15 min.


Brokuły zblanszować. Cebulę i czosnek podsmażyć.
Zmieszać jajka z serem i ziołami. Paj wyjąć z piekarnika i wyłożyć na niego różyczki brokułów, masę serową wylać na brokuły. Opruszyć serem i piec 40 min.
Podawać z sałatką


sobota, 19 grudnia 2009

Wegetarianska potrawka a la bigos


Na 2 porcje

100 g kiszonej kapusty z kminkiem

3 zabki czosnku

1/4 fenkulu

1/4 czerwonej cebuli

1 kartonik przecieru pomidorowego

2 suszone pomidory pociete w paski

olej lniany

sol i pieprz

1 opakowanie parowek sojowych wedzonych


do podania
ziemniaki i chleb
Na patelni rozgrzac olej, podsazyc cebule, czosnek i suszone pomidory. Dodac kapuste, i zalac pomidorami, po 10 min dodac pokrojony w kostke fenkul. Zmniejszyc ogien i zalac woda, gotowac 5 min, w miedzyczasie obrac parowki z skorki i pokroic w plasterki. Dodac parowki i grzac jeszcze 10 min.
smacznego

środa, 16 grudnia 2009


A oto i pierwszy przepis na
Zupa z dyni z pomidorowa salsa
na 2 porcje potrzebne beda
50 g fasolki black eye, suchej (namocz przez noc)
500g dyni (nie obranej)
oliwa z oliwek
2 zabki czosnku
1/2 czerwonej cebuli
kilka suszonych pomidorow w oliwie
orzeszki pini
Zacznij od ugotowania fasoli, ok. 2 godziny, pamietaj o wymianie wody po pierwszym zawrzeniu. Na patelni rozgrzej olej i zeszklij cebule oraz czosnek, przedtem posiekane, pokroj dynie w czasteczki i ja rowniez podsmaz az do miekosci, zalej to fasolka, i wywarem. Potem przelej do garnka i zmiksuj na krem, dodaj przyprawy i gotuj na malym ogniu raz na jakis czas mieszajac.
W miedzy czasie zmiksuj suszone pomidory w oliwie i orzeszki pini na salse.
Zupe podawaj z czhlebem oraz salsa.

Witam

Blog ten bedzie poswiecony produktom wegetarianskim i weganskim ktore sa dostepne w Polsce oraz temu jak zywic sie aby zapewnic sobie zdrowie wlasnie tym stylem zycia.