wtorek, 21 grudnia 2010

Nienormalna zupa


Tak, znów długo czegoś nie było. Ale dziś będzie.. ta moja nienormalna zupa, tak została nazwana przez babcię. Zrobiłam ją na obiad rodzinny z okazji urodzin i tak została nazwana..O dziwo ta nienormalna zupa której najpierw nikt nie chciał została cała zjedzona.

Na 12 porcji

4 puszki przecieru pomidorowego
500 g namoczonej soczewicy
1 słoik pomidorów suszonych w oleju
1 cebula
bazylia
2 ząbki czosnku
sól czosnkowa
pieprz
8 łyżek oleju

na oleju, podsmażyć cebulę, posiekane pomidory, przyprawy, bazylię, zalać przecierem pomidorowym. Po ugotowaniu soczewicy, dodać pomidory z dodatkami, gotować przez 3-4 godziny.

wtorek, 9 listopada 2010

Tort







Tak wiem, jestem chwilowo jednym z najnajgorszych blogów kulinarnych jeżeli chodzi o wpisy.. teraz jedak troche i blog ożyje.. bo wieczory są dłuższe, a Panna ma kłopoty z spaniem więc nawet jeżeli 2gi rok studiów daje w kość to i w nocy czas się znajdzie.

A dziś przepis na tort urodzinowy jednej z kuzynek.. Historia tortu jest prosta, zaczeło się od spotkania po paru dobrych miesiącach w Kawiarni.. a tam kawie i kawałku ciasta na pół.. i wtedy się zaczeło, ciasto było jedyne w swoim rodzaju a że z orzechami kuzynka się zakochała.. a ja niczym Ratatuj zaczełam odgadywać co i jak z ciastem i obiecałam że na pewno odtworzę.. Więc na urodziny dostała tort.

W przepisie może was zdziwić że orzechy są solone ale to właśnie to daje kontrast.

A robi się go następująco

Spód

200 g masła orzechowego
100g masła
200 g drobno posiekanych orzeszków ziemnych solonych
2 szklanki mąki
4jajka
2 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa

200 ml śmietanki tortowej
200 g masła orzechowego
100g drobno posiekanych orzeszków ziemnych solonych

Dekoracja

2 puszki kajmaku o smaku orzechowym
orzeszki ziemne solone

Wykonanie

1.Ubić cukier z jajkami i dodac proszek do pieczenia.
2.Masło orzechowe wraz z masłem podgrzać aby się rozpuściło.
3.Masła wymieszać z mąką oraz orzechami
4.Stopniowo dodawać masę z jajek i cukru i mieszać aż masa stanie się jednolita.
5.Piec w piekarniku o temp 200 C przez 50 min, po 20 min zakryć folią aby wierzch się nie przypalił
6.Po wyjęciu z pieca zostawić ciasto aby ostygneło
7.Ciasto przekroić na 2 równe części
8.Śmietankę ubić i stopniowo dodawać do niej masło orzechowe (tym razem w stałej formie tzn nie rozpuszczone), oraz orzeszki.
9.Uzyskaną masą przełożyć ciasto oraz posmarować boki
10.Na wierzch ciasta rozsmarować kajmak oraz posypać orzeszkami

sobota, 2 października 2010

Chlebek cytrynowy z WP




Wiec juz jest i jest boski!! Babcia ktora nie zawsze przepada za moimi wypiekami i juz krecila nosem ze kolejnego chleba nie je uznala ze jest zbyt ladny by go rozkroic a potem ze jest zbyt dobry zeby go nie zjesc .. i o maly wlos uratowalam swoje cacko




środa, 29 września 2010

WP- chlebek cytrynowy

Bardzo uceiszyłam się propozycją poprowadzenia Weekendowej Piekarni, od razu miałam wytypowany chlebek.. Jest może trochę inny, ale wydaje mi się wyjątkowo ciekawy dlatego chce upiec go wraz z wami.
A jest to chlebek cytrynowy który moim zdaniem bardzo aromatycznie się zapowiada.

Na 1 bochenek
25 g drożdży
500 ml wody
2 łyżki oliwy z oliwek
20 g miodu
260 g mąki pszenej pełnoziarnistej
480g mąki pszennej
1 łyżeczka soli
1 cieniutko pokrojona cytryna
sól morska

Drożdże rozkruszyć i wymieszać w wodzie. Dodać olej i miód. Wmieszać mąki, zagniatać 10 min. Dodać sól i zagniatać kolejne 5 min. Oliwą z oliwek wysmarować długą keksówkę, odstawić w niej do rośnięcia na 40 min ciasto.

Nastawić piekarnik na 225 C, na dole piekarnika położyć blachę na czas rozgrzewania.
Ciasto wylać z formy na blachę, na wierzchu umieścić plastry cytryny, i posypać solą, ciasto wstawić na środkową wysokość. Na dolną blachę wylać zimną wodę, i szybko zamknąć aby para nie uciekała. Temperaturę zmniejszyć do 175 C. Po 20 min wypuścić parę z piekarnika. Piec ciasto kolejne 15 min.

poniedziałek, 27 września 2010

Wracam



Wiem ze mój biedny blog został zapomniany.. ale najpierw były wakacje a potem był ich mniej slodki koniec, który tez był koncem mojej znajomosci z moim dziadkiem. Od tego czasu szczeze mowiac po prostu się zbieralam aby wrocic do jakiegos normalniejszego zycia i rzeczy które zwykle tyle mi dawaly, między innymi tego bloga. Ale gotowanie stalo się monotonne, zmieszalam jakas salatke swojemu jak chcial, upieklam placek drozdzowy ale już mnie to nie bawilo.. Teraz jakos wracam do rzeczywistosci, wiem ze jestem dorosla ale na to nie bylam gotowa, zbilo mnie to z nog.
Wracam także do bloga i stopniowo będę dodawac swoje dania, mam nadzieje ze i czytelnicy wroca.
Wczoraj mój wracajac z stajni wspomnial o salatce z ruccoli, pomidorow i jakiegos sosu. Więc zrobilam cos swojego.
Na 2 porcje
1 puszka fasolki red kidney
1 cytryna
1 papryka pomaranczowa
3 pomidory
½ opakowania ruccoli
½ czerwonej cebuli
natka pietruszki
ser plesniowy

Pomidory sparzyc i obrac z skorki, posiekac je w bardzo drobna kostke. Papryke posiekac w rownie drobna kostke, tak samo postapic z cebula, dodac ruccole, i fasole. Wycisnac na to sok z cytryny i podawac z posiekana natka pietruszki. A i posypac serem plesniowym

piątek, 3 września 2010

lubie!



Dziękuję bardzo Małgo, za zaproszenie do zabawy, mam nadzieję że wymyślę 10 rzeczy które lubię.

1 na pewno lubię jeździć konno
2 Lubię chodzić na długie spacery
3 Lubię rozpieszczać swojego psa... serem
4 Lubię przeglądać, i kupować książki kucharskie
5 Lubię godzinami oglądać zawody w skokach przez przeszkody
6 Lubię włączać muzykę tak głośno aby wszystko zagłuszyć
7 Lubię chodzić na koncerty
8 Lubię jeździć na rowerze
9 Lubię szyć własne ubrania itd.
10 Lubię remontować mieszkania
Do zaprawy zapraszam wszystkich którzy chcą się dobrze bawić

piątek, 27 sierpnia 2010

Pizzowe slimaczki



Już troche czasu mineło od dnia kiedy wymyśliłam pomysł tych bułeczek.. A powstały z okazji mojej matury i bufetu który urządzałam w parku, musiały więc być łatwe do przemieszczenia z domu do parku oraz łatwe do zjeddzenia na stojąco, i to cała historia pizzowych ślimaczków.
Na 1 blachę
2-3 szklanek mąki pełnoziarnistej
25 g drożdży
¼ szklanki cukru
1 łyżeczka soli
1 szklanka mleka
½ kostki masła
1 jajko
przecier pomidorowy
ser
oliwki
cebule
1 jajko do posmarowania

masło roztopić w mleku, wymieszać w tym drożdże, odstawić na ok 10 min. Wymieszać mieszankę drożdżową z mąką, cukrem, solą, pozagniatać, po czym dodać jajko. Odstawić na 1 h, zagnieść i rozwałkować na prostokąt o ok 1 cm grubości. Posmarować przecierem pomidorowym, rzucić na to ser, pokrojone oliwki, cebulę. Zwinąc w rulon i ciąć z tego małe ślimaczki, odstawić na 30 min, piekarnik rozgrzać do 200 C, posmarować jajkiem i piec ok 25-30 min.

wtorek, 24 sierpnia 2010

Ares szuka domu!







Wiem że jest to blog kulinarny, ale jednocześnie jest on wegetariański, a wegetarianizm to jednak troska o zwierzęta. Dlatego dziś trochę nietypowy wpis o piesku Aresku.
Skąd imię, o to można pewno pytać wspomnienia pierwszego właściciela Aresa, raczej na pewno jest ono powiązane z psem z dzieciństwa. Gdy jednak Pan Aresa wraz z nim wrócił do rodzinnego kraju nie wszystko układało się tak łatwo jak to klocki lego w dzieciństwie. Pan musiał wracać a Ares został.. Trafił jednak w jak najlepsze ręce, a bowiem do taty Pana Aresa, który nagle znów miał przy boku kochanego czworonoga. Ares nie miał przez jakiś czas na co narzekać, gdy było zimno i marzł dostał kubraczek, wychodząc na spacer jak i przedtem mógł oglądać morze.
Ale wszystko co dobre się kończy a dla Aresa skończyło się zbyt szybko, pewnego dnia jego nowy Pan już nie dawał sobie z nim rady, zajeła się nim rodzina, lecz tuż przed śmiercią ostatniego Pana Ares musiał wrócić. Trafił na gorsze warunki niż miał u Pana przedtem, aż tu nagle Pana nie było.
Teraz Ares czeka na nowy dom sypijając w garażu, co prawda wychodzi do ogródka ale już nikt go z tamtąd nie zabiera na spacer czy do domu gdy pada.
Ares znajduje zię w Trójmieście i tam będzie czekał na nowy dom, ale nie wiadomo ile czasu będzie mógł być tam gdzie jest.
Jeżeli znacie kogoś, lub sami możecie pomóc, napiszcie komentarz do tego wpisu wraz z emailem, a napiszę do was.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

pierogi z kakao, jagodami i biala czekolada


Obiecalam A przepis na te pierogi, powstaly one pewnego dnia o 3 w nocy dla mojej mamy która jak usłyszala o nich przez telefon zaniemowila. Więc zrobilam i dałam je jej gdy się widziałyśmy

3 łyżki kakao
2 szklanki mąki
2 jajka
woda

50g białej czekolady
jagody lub maliny

Zagniesc ciasto, wyciac z niego krazki. Czekoladę posiekać, wypełnić jagodami i czekoladą, gotować aż wypłyną. Podawać z owocami i śmietanką

wtorek, 17 sierpnia 2010

salatka z ciciorki



Mój ostatni pomysł na chłodzącą sałatkę'

na 2 porcje
1 puszka cieciorki
2 malutkie cukinie
100 g rodzynek
100 g nasion słonecznika
3 łyżki miodu
sok z 1 cytryny
pieprz
cukinie utrzeć na tarce o dużych oczkach, wymieszać z ciciorką, rodzynkami, słonecznikiem. Miód wymieszać z sokiem z cytryny i pieprzem i polać tą mieszanką sałatkę.

piątek, 13 sierpnia 2010

ActiVita



Ostatnio miałam przyjemność wypróbowania płatków ActiVita firmy Lubella. Mimo że nie jestem fanką płatków a bardziej musli, te oczarowały mnie smakiem owoców.

Na start poszedł smak wiśnia i czekolada, przyznam się że najpierw poszła czekolada zręcznie wybierana z opakowania. Są to płątki oblane białą i mleczną czekoladą które smakują jak chrupki czekoladowe, są pyszne ale naprawdę trudno mi je opisać żeby wszystko oddać. Trochę jednak zostało do spróbowania płatków w pełnej kompozycji smakowej, i powiem że prezentują się świetnie! Są na pewno zdrowsze niż płatki czekoladowe a zarazem smakują o niebo lepiej!

Kolejne były truskawi, jabłka i rodzynki, te smakowały mi najmniej, ale to z powodu że nie przepadam za truskawkami i rodzynkami. Odejmując jednak fakt moich smaków i te płatki mają świeży owocowy smak któego w innych płatkach nie spotkałam.


Ostatnie były płatki z porzeczką, jabłkiem i jogurtem, w których są płatki maczane w jogurcie. Był to mój faworyt! Uwielbiam suszony jogurt który można kupić u mnie w domowym kraju, tam dodaje się do niego musli, owoce, orzechy i je jako zdrowsze slodycze. A te płatki to taki posmak tego co lubię, poza tym kompozycja smaku jest świetna!

czwartek, 12 sierpnia 2010

Tarta z owocami


Tak ostatnio strasznie swojego bloga zaniedbuje, to jest ladna pogoda, to siedze i ucze się na prawo jazdy.. teraz już staram się nie rozbić Toyoty Yaris.. A jak już tego nie robię to staram się przemówić do rozumu swojemu psu, który wszystko je lub koniu który zbyt wcześnie odskakuje przed przeszkodą.. Ale staram się trochę wracać do swojej blogowej rzeczywistości.. przepisem na tartę


Na kruchy spód
150 g masła
woda
2 szklanki mąki (użyłam pełnoziarnistej, daje fajniejszy smak, i jest zdrowsza)

Ciasto zagniesc i wylozyc do wysmarowanej formy, piec 20 min w 200 C, zostawic na noc i potem wykladac owoce.

na to położyłam sporo owoców, i zalałam galaretką z agaru i agrestu.

czwartek, 29 lipca 2010

muffinki





Jak już A zauważyła niestety zaniedbuję bloga w trakcie wakacji.. teraz jednak gdy już mam aparat jest trochę łatwiej.. bo mogę zrobić zdjęcia
dziś przekupywałam babcię i witałam ciocię muffinkami

Na 10 sztuk
3 jajka
200 ml mleka
2 szklanki mąki
1 szklanka cukru
1 łyżka sody
100 g czekolady
jagody
Składniki wymieszać, wylać masę do foremek tak aby wypełniały max ¾, czekoladę posiekać i posypać nią muffinki, na czekoladę położyć jagody. Piec 20 min w 170 C

poniedziałek, 26 lipca 2010

Paczuszki filo



Teraz powoli czas na przepisy z bufetu
Pierwsze paczuszki filo

1 płat ciasta filo
1 jajko
1 opakowanie sera pleśniowego camambert
1 cebulka czerwona
1 gruszka

Ciasto rozwałkować, pociąć na kawałki 15 na 15 cm. Ser pokroić na plastry, cebulę pokroić w kostkę, gruszkę pokroić w plasterki, poukładać na cieście. Paczuszki zagiąć, posmarować jajkiem, piec w 200 C przez 15 min

piątek, 23 lipca 2010

Przekaski

Ostatnio bawilam sie w robienie bufetu jakis rok temu, po zakonczeniu liceum i przed przeprowadzka do Wawy.. A teraz wykorzystuje kazda okazje aby go zrobic.. a wiec to co zrobilam dzis

Paczuszki filo z serem brie, gruszka i cebula
Buleczki pizzowe
Kanelbullar
Tarta owocowa























czwartek, 22 lipca 2010

Paczuszki z ciasta filo z jablkiem


A wiec przepis na niedzielne sniadania.. Paczuszki z ciasta filo, ktore mozna kupic lub zrobic, ja zrobilam wlasne, pol francuskie pol filo, zagniotlam make z oliwa z pestek winogron oraz wymieszalam kostke masla z polowa szklanki maki, odstawialam na noc do lodowki, potem w te i spowrotem zaginalam i walkowalam aby polaczyc masy. Potem odlozylam na kilka godzin i dopiero wtedy podzielilam ciasto na porcje i z jednej z nich zrobilam paczuszki, uzylam do tego utartego jablka z cynamonem.
A dokladnie to trzeba robic tak
ciasto
2 szklanki maki
1/2 szklanki wody
1/2 szklanki oliwy z pestek winogron
1 szklanka maki
kostka masla
Ciasta wymieszac, odlozyc na noc. Zagniatac jak na ciasto francuskie, wwalkowujac mase maslana w te sypka. Odstawic na kilka godzin. Rozwalkowac. Podzielic na porcje
Farsz
1 starte jablko
6 lyzek cukru
cynamon
Z ciasta skroic kwadraty, napelnic, zagiac. Posmarowac zoltkiem oraz posypac cukrem i piec ok 10 min

PAc

środa, 21 lipca 2010

tort orzechowo migdalowy z masa czekoladowa




A więc jak obiecałam, przepis numer jeden, niestety bez zdjecia tortu ale z fotka podobna do rezultatu z netu. Był to tort orzechowo czekoladowy.

Na spód

100 g mąki
100 g migdałów
100 g orzechów – użyłam laskowych i włoskich
100 g cukru
1 łyżeczka sody
2 jajka
200 g masła
Płatki migdałowe
Migdały oraz orzechy zmielić, wymieszać z mąką i cukrem, dodać sodę. Białka ubić, powoli dodać żółtka wymieszane z masłem, i mieszankę suchych produktów. Wysmarować małą tortownicę, wylać ciasto, na wierzch rozpruszyć płatki migdałowe, ciasto piec przez 20 min, ma się ugniać od dotyku.


Na masę do przełożenia

200 g czekolady mlecznej
100 ml śmietanki kremówki
100 g cukru pudru
Czekoladę rozpuścić, śietankę ubić, po ostygnięciu czekolady wszystko wymieszać.

Ciasto przekroić na pół i posmarować masą, schłodzić min 1 godzinę przed podaniem.

tort orzechowo migdalowy z masa czekoladowa



A więc jak obiecałam, przepis numer jeden, niestety bez zdjecia tortu ale z fotka podobna do rezultatu z netu. Był to tort orzechowo czekoladowy.
Na spód
100 g mąki
100 g migdałów
100 g orzechów – użyłam laskowych i włoskich
100 g cukru
1 łyżeczka sody
2 jajka
200 g masła
Płatki migdałowe
Migdały oraz orzechy zmielić, wymieszać z mąką i cukrem, dodać sodę. Białka ubić, powoli dodać żółtka wymieszane z masłem, i mieszankę suchych produktów. Wysmarować małą tortownicę, wylać ciasto, na wierzch rozpruszyć płatki migdałowe, ciasto piec przez 20 min, ma się ugniać od dotyku.

Na masę do przełożenia
200 g czekolady mlecznej
100 ml śmietanki kremówki
100 g cukru pudru
Czekoladę rozpuścić, śietankę ubić, po ostygnięciu czekolady wszystko wymieszać.
Ciasto przekroić na pół i posmarować masą, schłodzić min 1 godzinę przed podaniem.

wtorek, 20 lipca 2010

No i jestem

Wrocilam juz dobre 2 tygodnie temu ale niestety z zepsutym aparatem co utrudnialo mi troche zamieszczanie przepisow, od jutra jednak wracam :)

środa, 23 czerwca 2010

mandelbiskvi





Dziś przyszedł czas na zasłużone wakacje, 2 tygodnie spędze w domku, gdzie ciastka jak te można kupić w piekarni. Nie wiem jak będzie z internetem stąd chwilowo się żegnam. Ciastka te- biskvier to dla mnie wspomnienie dzieciństwa. Pamiętam jak próbowałam je pierwszy raz, był to jeden z pierwszych tygodni w nowej szkole, odebrała mnie znajoma rodziny i wzieła do cukierni, jako dziecko chciałam wybrać duży kawał ciasta a ta zasugerowała małe okrągłe ciastko, które urzekło mnie na dłuższy czas.
Potrzebna jest do niego masa migdałowa, dostnępna w Almie lub własnej roboty, lecz pamiętajcie że to nie to samo co marcepan który w swym składzie ma niższą zawartość migdałów.
Na 8 ciastek
200 g masy migdałowej
1 białko
50g masła
100-200 g cukru pudru
200 g czekolady
masę zetrzeć na tarce o dużych oczkach, białko ubić na sztywno i wymieszać z masą. Uformować małe talarki. Piec 5 minut w środku piekarnika w ok 200 C. Masło ubić z cukrem, kremem smarować talarki, po czym włożyć do zamrażalnika. W tym czasie roztopić czekoladę i maczać w niej schłodzone talarki stroną z masą. Trzymać w lodówce

wtorek, 22 czerwca 2010

znow makaron



No i byłby czas na kolejne proste danie z makaronu. Tym razem takie trochę a la muszę opróżnić lodówkę bo czego nie wezmę się zmarnuje.. ale wyszło chyba dobre..
a konkretnie jest to
makaron podsmazony z maggi i bazylią, fasolką szparagową oraz sokiem vegga, z parówką sojową.

test musli:)



Tegoroczne lato przedstawia jak do tej pory wszystkie pory roku, to że wychodzi się w szortach nie znaczy wcale że nie wróci się lekko fioletowym z zimna i bólu który sprawił deszcz bijący nogi... Ale zmiany pór roku nie zawsze są przykre. Nie wiem ilu z was zna musli Lubelli, właśnie 4 pory roku..ja niedawno je wypróbowałam. Ponieważ musli to dla mnie jedno z najważniejszych produktów spożywczych, jestem wyjątkowo wybredna próbując nowości.
Jako pierwszy spróbowałam, wiosenne marzenie z bananem, truskawką, wiśnią i maliną. Otwierając opakowanie przygotowana byłam na napotkanie jak to zwykle, całej masy suszonych bananów, 5 pruszek truskawek, no i ewentualnie z kilka malinek.. A tu wszystkiego było po równo. Ulżyło mi, bo naprawdę nie cierpię bananów, niezależnie od formy, a w tych płatkach jest ich na tyle że tworzą całość zresztą owoców. Najbardziej smakowały mi jednak wiśnie i maliny które o dziwo poznikały z opakowania.. Musli nie było złe, ale jednak ponieważ zawierało banany nie stało się też faworytem. Po zakończeniu opakowania z wiosennym marzeniem jednak pozytywnie nastawiona do firmy , i do tego że w musli są naprawdę owoce opisane na opakowaniu, próbowałam dalej.
Numerem dwa było zimowe szaleństwo z rodzynkami, porzeczką i pomarańczą. Niedawno skończyłam swoje własne suszone porzeczki to też cieszyłam się z nowego ich źródła, a że to musli nie zawierało bananów szybko pobiło smakowo poprzednie, myślę że przyłożyła się do tego też skórka pomarańczowa.. która zazwyczaj w naszym domu szybko znikała gdy ją znajdywałam. Mimo że musli zwane jest zimowym pasowało mi w tę raczej cieplejszą porę roku, szczególnie do zimnego jogurtu sojowego.
Potem przyszedł czas na jesienną delicję z jabłkiem, żurawiną, jeżyną i pestkami dyni. Te płatki pobiły wszystkie inne które dotychczas próbowałam. Może dlatego że uwielbiam suszone jabłka i
zurawinę, no i pestki dyni. Jeżyny też lubię ale na działce mamy ich tak mało że nigdy nie suszymy. Płatki były świetne same w sobie, oraz z mlekiem i jogurtem. A jeszcze lepsze są z odrobiną cynamonu.
Na sam koniec spróbowałam sezonowej letniej pokusy, z papayą, annanasem, wiśnią i słonecznikiem. Równa się ona smakowo do jesiennej delicji. A szczególnie będzie smakować dzieciom gdyż papaya jest słodka. Z tego też powodu mnie smakowała trochę mniej. Gdyby tylko odjąć papayę dla mnie było by ekstra, a nie jest to trudne... tzn o ile podjada się musli oglądając film, wystarczy skoncentrować się na papai. A więc po jej wyjedzeniu były świetne.

Nic jednak nie pokona jesiennej delicji... ale może to tylko moja słabość do owoców w niej zawartych.

niedziela, 20 czerwca 2010

Makaron... po prostu


Ok, czasami jest mi wstyd za prostote dań, ale niektóre proste rzrczy są udane. Tak jak to. Pewno bez całej masy ziół nie było by tak fajne, no i ser robił swoje. Brakowało mi tylko porządnych suszonych pomidorów których po opakowaniu w którym były gałązki, już nie kupuję w tym kraju.. Tak łatwo mnie zrazić. No ale cóż, wczorajszy obiad to makaron, zapiekany z maggi, bazylią i pomidorami, najsmacznieszy do tego był kradziony z babcinej lodówki ser... A użyłam makaronu typu świderki.. nie wiem czemu ale zawsze z takim robię zapiekanki.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

improwizacja.. tzn to co robie najlepiej






„Lubisz tak gotować nie mając przepisu tylko mając masę rzeczy?!”
„Tak!”
Stąd wczoraj na obiad mieliśmy sałatkę z moghagibah, jabłkiem, cukinią, fenkułem, i parówkami sojowymi o smaku chili. Często mieszam owoce do jedzenia bo tworzą ciekawy kontrast, a do smaku chili pasowało właśnie to że dawały coś słodkiego.
Na 2 porcje
150 g moghagibah
3 parówki sojowe chilli
½ fenkułu
½ cukini
½ jabłka
olej
pieprz
Moghagibah ugotować, ok 20 min. Na oleju podsmażyć cukinię obsypaną pieprzem, dodać fenkuł i parówki chilli. Pod koniec gotowania moghagibah dodać pokrojone w kostkę jabłko. Wymieszać i podawać z bazylią.

niedziela, 13 czerwca 2010

Bo moj ma urodziny!!



to juz 3 lata!

czwartek, 10 czerwca 2010

chlodnik z truskawek z makaronem



Ah to było coś dobrego mimo że sam pomysł wydaje się dziwny

na 2 porcje
2 porcje makaronu- u mnie świderki
200 g pomidorów
200 g truskawek
mięta
Pomidory obrać, truskawki umyć, zmiksować. Podawać z miętą i makaronem

salatka z makaronu z brokulami



Pomysł na letnie dni, makaron i brokuły nie muszą końiecznie być śieżo ugotowane, mogą być z obiadu poprzedniego dnia.

1 porcja makaronu swiderki
50 g / garść płatków migdałowych
mozarella
brokuły
oliwa z oliwek
Mozarellę pokroić w kostki i wymieszać z ciepłym makaronem i brokułami, skroić ok 2-3 cieńkich plastrów mozarelli i położyć na wierzchu po czym posypać płatkami migdałów i wstawić na krótką chwilę – by ser się rozpuścił do mikrofali. Polac oliwa

środa, 9 czerwca 2010

konfitura z rozy



Ostatnio wziełam się za konfitury... ta to moja ulubiona bo z płatków róż
potrzebne są

płatki róży
4 razy tyle cukru co płatków
Płatki utrzeć z cukrem, po czym zalać wodą i gotować na konfiturę

wtorek, 8 czerwca 2010

Te obiecane lody



Nie jest tak że moja kuchnia umiera wręcz przeciwnie, co dzień wymyślam nowe bardziej energetyczne ratujące mnie w sesji przekąski, tylko że właśnie na to mam czas, na sesję i żarcie.. no i spanie.. aby tak jak wczoraj nie zasnąć w trakcie oglądania filmu. W ramach sesji miałam się też trochę ograniczyć w zabawach kuchennych to też lody limetkowe mój chłopak miał obiecane na po sesji, ale w weekend nie wytrzymałam i skoczyłam po limetki, zakasałam rękawy, ubiłam śmietanę i za pomocą zegara do gotowania jajek mieszałam w nich co 20 minut.


Ok 750 ml

500 ml śmietanki 30%
4 limetki
200 g cukru pudru
Limetki umyć, otrzeć z skórki i wycisnąć sok, dodać do uwcześniej chłodzonej śmietanki i ubić powoli dodać cukier. Mrozić mieszając co 20-30min

niedziela, 6 czerwca 2010

Buly niedzielne



Dziś w trakcie 5 godzin pokonałam 500 stron i 2 eseje... a to po kilku z tych bułeczek na śniadanko
na ciasto
150 g masła
150 ml mleka sojowego
10 g drożdży instant
2 szklanki mąki
1 jajko
½ szklanki cukru
płatki migdałowe
czekolada gorzka
jajko
cukier

masło, mleko, cukier i drożdże wymieszać. Dodać jajko i mąkę.Odstawić na min 12 h. Ciasto rozwałkować i wykroic kwadraty wybranej wielkośći, pośrodku położyć czekoladę i migdały, zagiąć w pół i zakleić, na wierzchu wyciąć dziurki. Posmarować jajkiem i posypać cukrem. Piec ok 20 min

piątek, 4 czerwca 2010

udalo sie

Mój aparat nadal gości poza swym normalnym „domkiem” stąd też nie mam jak wam udowodnić że naprawdę udało mi się podrobić danie z Dzikiego Ryżu, mam nadzieję że itak mi uwierzycie.

Po kilku razach wachania uznałam że no dobra ryzyk fizyk robię tofu z wookiem i sosem z orzeszków ziemnych, aby zaimponować chłopakowi... a jak się nie uda to powiem tylko że dania z restauracji trudno podrobić, jedno już podrobiłam ale nie zawsze się udaje. Co jest prawdą bo w końcu nie zawsze ma się dostęp do składników posiadanych poprzez restaurację. Ale udało się, i nawet sos zjadł mimo że jego mina gdy usłyszał o sosie z orzeszków ziemnych przedstawiała to co myślał... „a ona prawie że nutellę chce dodać do żarcia!” .

Podaję 2 przepisy na sos.. ja musiałam zrobić trochę inny z powodu na me uczulenie na kokos zwykle używany w tym sosie.

Na 2 porcje

wook z

bambusa
cukinii
marchwi
fenkułu
imbiru
smażony na oleju arachidiowym z sosem sojowym

do tego

tofu wędzone pokrojone w drobną kostkę, może być także wcześniej smażone tofu naturalne, to jednak dało więcej smaku

i sos

moja wersja to
masło orzechowe
przecier z trawy cytrynowej
mleko owsiane
tahina

a oryginalne wersje wyglądają mniej więcej tak:

masło orzechowe
czosnek
mleczko kokosowe
trawa cytrynowa-
posiekana
olej

wszystko podsmażyć na krem

czwartek, 3 czerwca 2010

ciastka owsiano rodzynkowe



Kolejne uwodzące ciasteczka to rodzynkowe. Mnie uwiodły zapachem cynamonu który buchną prawie tak jak obłok w „skoku przez płot” gdy zwierzaki otworzyły paczkę czipsów. Tyle że moja paczka jest o wiele zdrowsza.

Są to ciastka owsiane, są więc bogate w błonnik. Oprócz tego zawierają witaminę PP ważną dla prawidłowego funkcjonowania mózgu i układu nerwowego, witaminy A i E które zapobiegają starzeniu się organizmu oraz działającą przeciw osteoporozie witaminę D.
Ciastka są chrupiące i aromatyczne, wyrazńy jest w nich cynamon któr dobrze kontrastuje z rodzynkami. Są świetną przekąską wraz z szklanką zimnego mleka

wtorek, 1 czerwca 2010

strogonof wege

Mój aparat chwilowo leżakuje sobie w innym domu po tym jak został poprzez właścicielkę zapomniany. A więc poprzez kilka dni przepisy będą bez zdjęć..

Strogonof wege 1 porcja

2 parówki sojowe chilli
100 ml śmietanki
3 łyżki kechupu
100 ml przecieru pomidorowego
1 mała marchew
2 plastry fenkułu
masło

do podania: makaron a la świderki który najlepiej wybierze sos

Na maśle podsmażyć utartą marchew i pokrojony fenkuł, zalać śmietaną, pomidorami, i dodać keczup. Gotować ok 10 min.

piątek, 28 maja 2010

kradzione...



A więc wnuki się przydają, kończąc układanie rzeczy przed wyjazdem słychać nagle pukanie do drzwi..
„Kochaaanie? To od ciebie tak ładnie ciastem pachnie?”
„Mhm”
„Oj, nie żebym się wpraszała...”
„Nie no urwij sobie kawałek...”
Długo babcia nie udawała że nie chce, schrupała, i nie narzekała na wnuczkę trzaskającą kratą gdy wraca później niż to reszta sąsiadek na klatce...
Przepis podpatrzyłam o tutaj i tak za mną chodził aż uznałam że zbyt długo już czeka, zmieniłam go jednak trochę aby był trochę łatwiejszy do zniesienia dla tych którzy jak ja mają kłopoty z chlebami itp. na drożdżach.
Na 1 blachę
1 jajko
1 opk. Cukru waniliowego
2 szklanki mąki
80 g masła w temperaturze pokojowej
59 g cukru
½ szklanki mleka sojowego waniliowego
15 g drożdży
400g truskawek
100 g cukru pudru
sok z jedej mandarynki
drożdże utrzeć w mleku z 1/3 mąki i zostawić na 2 h. Po dodać resztę składników prócz masła zagnieść i zostawić na 7 godzin. Ciasto rozwałkować, położyć masło, złożyć na pół i wwałkować masło. Zostawić na 3 h. Rozwałkować, obsypać truskawkami, zostawić na 1h. Piec 30 min. Sok z mandarynki wymieszać z cukrem na lukier. Polać upieczone ciasto lukrem.

czwartek, 27 maja 2010

Komu w droge..








Jutro wyruszam sobie na weekend poza zasięgiem internetu i komórek. I w związku z tym gotuję na drogę. Większośc rzeczy kończona będzie raczej na miejscu ale pierogi zajmują jednak trochę czasu to też zrobione zostały już dziś jako odreagowanie po pierwszym egzaminie w tej sesji.
Znam wiele kobiet, które przeklinają robotę pierogów, nawet kłamią że same je lepiły, podając kupne, aby tylko uniknąć wrażliwego tematu. Pracowałam w sklepie gdzie właśnie typowe wyroby garmażeryjne się sprzedawało, i słyszałam nie jedną rozmowę w stylu „ Ulepię dziś z truskawkami, i może z serem”, a po tym ów dama prosiła o właśnie takie pierogi.
Ja i moja babcia jednak zawsze lepiłyśmy je z wielką chęcią. A dziś wnuczka pracowała solo.

2 szklanki mąki
2 jajka
1 szklanka ciepłej wody
łyżka oleju
jagody
cukier waniliowy
Mąkę zagnieść z jajkami i olejem, stopniowo dolewać wody. Zagnieść po czym rozwałkować cieniutko, i szklanką wykroić koła. Napełnić jagodami po czym sklejać i rzucac na gotującą się lekko osoloną wodę. Gotować aż wypłyną na powierzchnię

środa, 26 maja 2010

Tortellini



Nie ma to jak dania w 15 minut, czasami jednak bywają bardziej udane niż to, wiem że sampomysł jest dobry, ale zły wybór sera, tak jak tym razem to że ser był zbyt mało wyrazisty niszczy całość. Chociaż może dzięki temu bardziej było czuć smak tortellini z wędzonym tofu.
Jak dla mnie to podstawowe tortellini, które gościło w zupach oraz było podstawą dania po prostu polane sosem, jest delikatne w smaku, i moim skromnym zdaniem o wiele lepsze jest od innych tortellini. Jednak skosztowała je i osoba nie jadająca tofu na co dzień, „to tofu to jak delikatniejszy ser wędzony”, tortellini raczej zostało dobrze ocenione.
A jego największym plusem jest to że wystarczy sos lub zupa z puszki no i jest obiad.
A naszym było tortellini w sosie śmietankowo serowo, ziołowym
Na 2 porcje
1 opakowanie tortellini
150 g sera żółtego
200 ml śmietanki do gotowania
zioła
cukinia
masło
pieprz
Na maśle smażyc zioła, po czym zalać je śmietaną. W miendzyczasie zagotować wodę i do wrzątku wrzucić tortellini. Cukinię zetrzeć na tarce na stronie z grubszymi oczkami, dodać do sosu, tak samo zetrzeć ser i także dodać do sosu. Tortellini odcedzić i zalać sosem.

wtorek, 25 maja 2010

ciastka musli z czekolada



Potwór ciasteczkowy to ja, naprawdę fajnie atakować kolejne opakowania, mimo że jak na razie miłość do czekolady przemawia za wyborem smaków to i tak staram się jeść różnorodnie..
Ostatnio natrafiłam na ciasteczka musli z czekoladą, zasmakowały nie tylko mnie ale też osobie która wielkim fanem zdrowej żywności nie jest, co doskonale mówi o tym jakie muszą być smaczne. I przede wszystkim świetnie nadawały się do udomowienia mnie w mym mieszkaniu w weekend gdy próba wyjścia z mieszkania skończyła się kompletną utratą całej energi i doprowadziłą do żywienia się właśnie ciastkami resztę dnia.
Ale do ciastek, są to ciastka z jak to sama nazwa mówi musli, są więc chrupiące i bogate w błonnik a oprócz tego zawierają bogate w dobre tłuszcze nasiona dyni które niosą z sobą witaminę E. Ciasteczka z dodatkiem czekolady zawierają także uspakajający magnes.
Jak na razie z ciasteczek musli najbardziej smakują mi właśnie te, prawdopodobnie jest to dzieło czekoladowych drażynek, które wzbudzają wspomnienia z dzieciństwa. Nie wiem jak wy ale ja z koleżankami często objadałyśmy ciastka dookoła czekoladowych drażynek, a co najlepsze zostawiałyśmy na koniec.

poniedziałek, 24 maja 2010

Kolejna pizza



Ponieważ miał to obiecane, to pizza została wypieczona na papierze który został równo urwany poprzez mojego chłopaka, na serio nigdy nie znajduję tych drobnych ząbków stąd też rwę papier od ręki. No ale miałam pomoc. Także w ucieraniu sera, to chyba właśnie najgorsza czynność w robieniu pizzy..

Tym razem była na spodzie orkiszowym.
Spód
2 szklanki mąki orkiszowej
1/3 szklanki oliwki z oliwek
10 g drożdży
Drożdże rozprowadzić w oliwie, wymieszać z mąką, powoli dodawając taką ilość wody aby ciasto było łatwe w wyrabianiu. Zostawić na 2 godziny aby wyrosło. Po tem wywałkować i przyżadzić w dowolny sposób.

niedziela, 23 maja 2010

WP



Co jak co ale od brioszek nawet zwolnienie lekarskie nie powstrzyma, no bo jakby moglo skoro to tez lekarz taki pomysł mi na swym blogu podsuwa. Wczoraj podciągnełam więc rękawy. No i zaczełam gnieść ciasto według przepisu od kochanej viri, tylko maliny zastąpiłam jagodami, mleko- mlekiem sojowym a jajka mieszanką no eggs, ale poza tym wszystko jak u naszej gospodyni weekendowej piekarni.

Brioszki czekoladowe i malinowe z kremem waniliowym
składniki na 24 małe lub 16 większych sztuk
ciasto:
2 łyżeczki suchych drożdży instant
2 łyżki ciepłej wody
500 g mąki u mnie pół na pół tortowej i pełnoziarnistej
50 g cukru
1 i 1/2 łyżeczki soli (ja dałam 1 łyżeczkę)
5 miarek no eggs
200 g niesolonego masła, bardzo miękkiego
krem Pâtissière:
200 ml mleka sojowego (najlepiej waniliowego)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3yżki masła
50 g cukru (polecam użyć cukru z prawdziwą wanilią)
2 łyżki mąki ziemniaczanej (polecam zwiększyć ilość do 3-4, by krem był gęstszy i nie wypływał podczas rośnięcia oraz pieczenia bułeczek)
dodatkowo:
60 g posiekanej ciemnej czekolady deserowej
jagody*
1 roztrzepane jajko z łyżką mleka na glazurę
Ciasto: Drożdże wymieszać z ciepłą wodą i odstawić na 10 - 15 minut (po tym czasie drożdże powinny się spienić, jeśli nic się nie dzieje, należy powtórzyć z innymi drożdżami). Do dużej miski przesiać mąkę, dodać rozpuszczone w wodzie drożdże, cukier, sól i 3 jajka. Składniki wymieszać drewnianą łyżką. Stopniowo dodawać pozostałe 2 jajka, wyrabiając ciasto ręką. Wyrabiać przez około 10 minut aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Można też wyrabiać mikserem, specjalnym hakiem do ciasta drożdżowego, początkowo na wolnych obrotach, później zwiększyć do średnich.Stopniowo dodawać masło, po dwie łyżki, mieszając lub miksując. Szybko dodawać kolejne 2 łyżki masła, jak tylko poprzednie zmiesza się z ciastem. Miskę przykryć przeźroczystą folią i odstawić w ciepłe miejsce bez przeciągów, do czasu aż podwoi swoją objętość, na około 1 i 1/2 do 2 godzin. Uderzyć pięścią w ciasto, ponownie przykryć i wstawić do lodówki na noc.
Krem: Zagotować mleko w rondlu. W plastikowej misce ubić mikserem masło z cukrem, następnie zmiksować z mąką ziemniaczaną. Stopniowo dolewać gorące mleko, ciągle miksując. Przelać do rondla i zagotować. Gotować na średnim ogniu przez około 2 minuty lub dłużej, ciągle miksując. Zdjąć z ognia, wymieszać z ekstraktem z wanilii i przelać do czystej miski. Przykryć i schłodzić w lodówce.
Ciasto rozwałkować na lekko posypanej mąką powierzchni, na prostokąt o wymiarach około 30 x 45 cm, cienki na 1/2 cm. Rozsmarować zimny krem na powierzchni ciasta, jedną część posypać kawałeczkami czekolady, drugą - malinami. Złożyć krótsze boki ciasta do środka, tak aby spotkały się pośrodku, przekroić ciasto w tym miejscu na dwie części. Każdą połówkę pokroić w poprzek na 12 pasków (lub 8). Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w odległości 2 cm od siebie. Luźno przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na około 1 i 1/2 godziny.Piekarnik nagrzać do 190 stopni. Wierzch ciasta posmarować lekko roztrzepanym jajkiem. Piec na złoty kolor przez około 15 - 20 minut. Studzić na blasze ustawionej na metalowej kratce.
* jeśli zdecydujemy się na owoce mrożone, należy je odmrozić na ręczniczku papierowym.