niedziela, 31 stycznia 2010

Paj z brokułem któy został zjedzony!



Dziś zrobiłam paj z brokuła... Niestety nie został sfotkowany przed .. całkowitym zjedzeniem. Więc pokaże wam spód, spód był bardzo NIE udany! Obiecuje, dałam za dużo proszku do pieczenia bo wziełam go łyżką stołową i trochę zle odmieżyłam.
A i jeszcze udała mi się kombinacja sałatkowa!

Ale na paj na 4 porcje.. lub 2 głodne osoby....
1 ½ szklanki mąki graham
½ szklanki mąki sojowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki oleju
2 żółtka
¾ szklanki mleka sojowego
1 brokuł
1 oscypek a la 250 gram
2 białka (od żółtek)
1 jajko
2 łyżki tymjanku

masło
płatki owsiane

Składniki na paj zagnieść i odstawić do lodówki na min. 1h. Ciasto Wygnieść w małą tortownicę uprzednio wysmarowaną i obsypaną płatkami. Piec w nagrzanym piekarniku ok. 20min.
Brokuły zblanszować. Oscypek utrzeć na tarce, i wymieszać z jajkami, i lekko rozgniecionym brokułem. Wylać masę do skorupki paja, przybrać kilkoma różyczkami brokuła i wstawić na 20 min. Po 20 min na wierzch położyć plastry oscypka, a paja przykryć folią aby wierzch się nie spalił.

I znów wstawić na 10 min.

A polecana kombinacja sałatkowa to:
sałata lodowa
papryka czerwona
pomidor
pomarańcz
granat

Makaron z tofu


Ah co za brak fantazji..

Ale tofu itak zawsze ratuje sytuacje. Moim zdaniem tofu twarde ma bardziej sojowy smak niż inne, i świetnie nadaje się do sosów czy do formowania tofuburgerów.

A na zdjęciu wook z
tofu twardego
sosu sojowego
papryki
kabaczka
marchwi

sobota, 30 stycznia 2010

warzywna?


Nie wiem jak to coś nazwać.. zupa warzywna? Mimo wszystko byla dobra

1 porcja
1 mała marchew
1 mały seler
2 boczniaki
garść szpinaku
200 ml śmietanki sojowej
olej

kanapki

Marchew i selera gotować ok 40 min, na oleju podsmażyć pokrojone boczniaki, dodać boczniaki do bulionu, dodać szpinak. Gotować jeszcze 20min. Zmiksować i wmieszać śmietankę. Podawać z grzankami

piątek, 29 stycznia 2010

Smak curry



Miałam piękny plan jedzenia bardziej po polsku, ale niestety polska kuchnia niezbyt mi podchodzi.. przykro mi, ale ciągnie mnie curry, wodorosty, goji i tofu... No chyba że zmodyfikuję kuchnię polską! Ten pomysł mi się nawet podoba...

Mimo wszystko.. psy mijają się dosyć obojętnie, to szczęście bo mój Resco to taka mała ofiara a babci Toffi się na niego rzuca. Tak pies wpół mój wpół babci wabi się Toffi, jak sprawdzicie Resco to dowiecie się że to nazwa wina... mój kot też był nazwany po żarciu. A moje świnki morskie.... hmm... głodomór ze mnie i już!
No i właśnie nie lubię kuchni Polskiej z wyjątkiem leniwych! I może moich pierogów z naszymi działkowymi jagodami.. A że w lodówce mam pastę curry to nie potrafiłam się powstrzymać...

1 porcja
garść szpinaku
1 plaster mango
kawałek kabaczka
1 marchewka
1 łyżeczka czerwonej pasty curry
olej z awokado
5 steków sojowych
cynamon
curry

1 porcja makaronu ryżowego

Na oleju podsmażyć, marchew pokrojoną w plastry, kabaczek pokrojony w plastry oraz szpinak, zalać wodą i dodać pastę z curry. Mango pokroić w kostkę i dorzucić, dołożyć steki sojowe i przyprawić do smaku.. (u niektórych króluje wtedy cynamon ;)) Gotować aż steki zmiękną.
Gdzieś w międzyczasie, zalać makaron wrątkiem i przygotować według przepisu.

Podawać potrawkę z makaronem, można ją posypać nerkowcami.

został jeden


Na uczelni nikogo prucz znajomych nie obchodzi odejście bliskiej osoby, dziś rano miałam egzamin, z totalną pustką w głowie zdałam. Wieczorem muszę jechać po wpis, a od mniej więcej teraz mam na głowie nie jednego a dwa psy...
Ale nie ma co narzekać

Na lunch zafundowałam sobie zupę, stała sobie gotowa w domu i po 15 minutach podgrzewania miałam coś ciepłego.

Na 1 porcje
4 brukselki
1 marchew
5 cm pora
1 szklanka soku pomidorowego
½ szklanki czerwonej soczewicy
bazylia
olej smakowy
zioła prowansalskie

Na oleju podsmażyć pokrojonego pora i bazylię. Zdjąć z gazu, marchew i brukselkę pokroić w mniejsze kawałki, zalać wodą i gotować ok 30 min. Dodać sok i soczewicę oraz pora z bazylią. Wsypać zioła, gotować 20min.

Podawać z pieczywem lub ugotować w zupie makaron

owsianka

zdjecie: Axa



Z kursu z wstępu do psychologi wiem że człowiek smutny i zestresowany łatwiej choruje, uznałam więc że ciepłe śniadanie to dobry pomysł.

Wieczorem wrzątkiem zalałam

siemię lniane
popping z amarantusa
płatki orkiszowe
i pokrojone w plastry suszone owoce

Rano wstawiłam to do mikro. I naprawdę polecam taką kombinację zazwyczaj uważam że owsianka jest zbyt ciężka jako poranny start, ale ten popping dodał jej lekkości.

czwartek, 28 stycznia 2010

wspomnienia



Tak powoli już zaczynam kontaktować i zaczynam rozumieć co się stało. Taka jest kolej losu. I mogę już tylko wracać do wspomnień jak to dziadek kroił mi kostki z sera i szynki i mieszał je z ogórkiem i szczypiorkiem a potem wysłuchiwał że nie są tak równe gdy miałam z 4 lata. Zawsze byłam trochę niejadkiem, buzia przeobrażała się w podkuwkę gdy stawiano przedemną talerz i mówiono smacznego. Na spotkaniach rodzinnych zawsze pokazywano me młodsze kuzynki i mówiono „no jedz tak jak one!” a ja tylko się bardziej krzywiłam i rozkładałam wszystko równomiernie po talerzu nie tykając kęsa aż dziadek mnie nie przekonał.

To dziadek popierał jazdę konną, tę 4 letnią małą latającą za wielkimi arabami. To on latał na bazar po ten razowy chleb z grubą skórką z którego jadłam tylko skórkę. On jako jedyny rozumiał mój niesmak do białego sera z pomidorem, mizeri i kurczaka.
Nie zostawił po sobie niczego złego. I niech tak zostanie.
Ale do obiadu tzn Potrawki z ziemniakami

1/5 żółtej papryki pokrojonej w plastry
5 cm cukini pokrojonej w plastry
1 boczniak pokrojony w plastry
1 pomidor posiekany
masło
śmietanka sojowa
2 parówki sojowe
zioła: bazylia i pietruszka
ziemniaki

Na maśle podsmażyć boczniaki, dodać pomidory i zioła, zalać śmietanką i dodać resztę warzyw. Parówki pokroić w mniejsze kawałki i dodać. Podawać z ziemniakami.

pusto mi



Moje przetwory domowe stoją już ponumerowane, przeciery pomidorowe dzielą się na smakowe i niesmakowe, swetry leżą kolorami. Radio gra non stop a w środku mam taką pustkę. Nie wiem co zrobić, rano ryczałam, zmarł dziadek. Rodzina rusza jutro na pogrzeb a ja mam egzamin i muszę odebrać indeks od wykładowcy. Nie wiem czy dam radę ładnie się trzymać na pogrzebie.. tak po prostu.
Jedno wiem na pewno, dziadek lubił oscypek.
Na 1 porcję
1 łyżeczka weg. Bulionu
olej
5 cm pora
seler
¼ brokuła
½ szklanki oscypka
bazylia

Na oleju podsmażyć pora, brokuły gotować z bulionem i selerem, dodać podsmażonego pora. Zmiksować. Oscypka utrzeć i dodać do zupy. Podawać zupę opruszoną oscypkiem, z listkami bazylii oraz kanapkami

środa, 27 stycznia 2010

Steki sojowe pod kołderką






Właśnie odzyskałam internet który w okolicach 10 zanikł no cóż chociaż miałam czas na zakuwanie w ostatniej chwili.




A oto przepis na danie


1 porcja

100g szpinaku
1/2 szklanki sera bursztyn
olej

Steki ugotować i podsmażyć na oleju, przykryć szpinakiem i posypać serem. Podsmażać aż ser stopnieje. Podawać z pieczywem

wtorek, 26 stycznia 2010

Sałatka z kaszy królewskiej



Więc tak 200 stron ewolucji ziemi i pewno ze 100 psychologi muzyki, mieszkanie jest odkurzone, ja wyglądam tak bardziej koszmarnie niż zwykle bo znów wiercą od równo 6 30! Więc jeżeli te kombinacje uważacie za dzwiną to zwalam na ból głowy!
Ale mnie smakowała bo lubię brukselkę, tak zbytnio lubię no a granat chociaż mi trochę pochrupał. Do tego ja zajadałam parówki sojowe, ale pasuje i do steków sojowych, i do mielonych sojowych i tofu!

Na 1 porcję
½ szklanki kaszy królewskiej
trochę ziaren granatu
½ marchewki
garść brukselki

Marchew i brukselkę ugotować, odcedzić i trzymać na piecyku aby nie ostygły zbyt. Wodą z brukselki i marchwi zalać kaszę, będzie miała więcej smaku. Ugotować i wymieszać z marchwią, brukselką i granatem

Zupa z munga


Dziś siedzę w domu, odkurzam, uczę się, itp., itp. No i wreszcie miałam czas zrobić sobie przyzwoity lunch!
Wyszła zupa z fasolki mung, bo po rozgotowaniu robi się z niej świetny krem. A do tego kanapki i już.

Na 1 porcję
1 szklanka soku pomidorowego
½ szklanki fasolki mung- namoczyć przez kilka h
1 marchew
zioła

Fasolę ugotować, dodać marchew, zmiksować na krem, i dodać sok pomidorowy i zioła, gotować jeszcze 20 min.
Podawać z kanapkami

To (nie) fu



Niestety wczoraj wieczorem nie zdążyłam wam już opisać nowego produktu który bardzo wam wszystkim polecam!
Ponieważ byłam już lekko zmęczona egzaminem końcowym z logiki, tak zdałam, i rozmową na poważnie z pewną instruktorką po której zajęciach było mi tak nawet bardzo przykro... może ktoś pamięta ten antykwariat? To włączyłam piekarnik, wrzuciłam ziemniaczki, marchew i takie tam. A osobno pomidorka, podpsutego.. od cioci i trochę cukini. Do tego świeże zioła i tofu delikatesowe.

Tofu delikatesowe to tofu z warzywami, nie tak jak to myślał autor pewnogo przepisu do którego nabyłam to tofu, tofu jedwabiste. Są równie dobre ale nie są jednym i tym samym.

„A co jadłaś na obiad co?” .. „Tofu” „To, ta taka masa bez smaku?”... Generalnie ten dialog jest z wczoraj ale chyba często go odtwarzam. Ja to tam lubię tofu mięsa nie jem już długo i naprawdę czuję w nim smak. Ale dla i mięsożernych tofu może wydawać się mdłe.. radzę zaserwować im wtedy tofu delikatesowe. Jest pełne smaku i aromatu, nawet bez zioł nadawających jeszcze więcej smaku jest dobre. Jest świetne do szaszłyków do pieszonych ziemniaków z dipem. Oprócz smaku ma też bardzo oryginalny wygląd! Jest bowiem jak mozaika.

Naprawdę wam polecam, a szczególnie jeżeli chcecie mięsożernych przekonać do wegetarianizmu.
Dostałam też gdzie by tu kupić salami sojowe , polecam o tu

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Fenkuł

Jako odpowiedz na pytania o mym kochanym fenkule..
Warzywo to ma charakterystyczny smak, dla mnie ma posmak lukrecji.. Nadaje się do sosów, zup, zapiekanek, itp. Ja uważam że do wszystkiego ale najczęściej jest jednak stosowany w sosach i zupach. Ziarenka są używane często w kuchni Szwedzkiej i Indyjskiej, i tak mają posmak lukrecji. Warzywo za to używane jest w kuchni Włoskiej.

Fenkuł który kupujemy zwykle jest obkrojony a zielenina pozostawiona jest w celu dekoracji. Ta zielona część ma delikatniejszy smak.
Fenkuł składa się z płatów powiązanych razem na dole.

Początkującym kuchcenie z fenkułem polecam łatwe sosy, fenkuł można pokroić w kostkę, podsmażyć z śmietaną i jest super do makaronu. Nadaje się też do sosu pomidorowego któremu chcemy dodać to coś, radzę go wtedy dodać podsmażając czosnek. Smaczny jest też fenkuł zapiekany pod permazanem na grzankach lub ryżu.

niedziela, 24 stycznia 2010



Lubię robić rzeczy trochę inaczej niż inni, to danie raczej nigdy nie witało na stole mej mamy czy babci, no dobra tak teoretycznie to witało na stole mamy... bo w końcu do niej należał stół na którym jadłam aż do przeprowadzki.
Kombinacja jest niby klasyczna ale jednak nie.

Na 1 porcję
½ bakłażana
¼ fenkułu
¼ szklanki tartego żółtego sera
2 plastry sojowego salami
2 jajka

szczypiorek
pieczywo

Jedno jajko ugotować na twardo, obrać i zgnieść widelcem. Bakłażana wydrążyć, fenkuł posiekać w kostkę, wymieszać fenkuł z jajkami i pokrojonym w plastry salami. Posypać serem. Zapiekać ok 20 min.
Podawać z szczypiorkiem i pieczywem.

Granola trochę inaczej



Nie nawidzę wyrzucać jedzenia, nawet okruszków i resztek. A że wczoraj wymęczyłam paczkę ciasteczek amarantusowych z jabłkiem to zostało mi troche tego co się z nich obkruszyło. Dziś zużyłam tę resztkę jako granolę do ciepłego mleka sojowego! Oczywiście jak to na produkt vegeinstytutu przystało i okruszki są ekstra

Mleko przeszło jabłkowym smakiem no i fajnie chrupało! Więc nie wyrzucajcie okruszków.

sobota, 23 stycznia 2010

wspomnienia jesieni



Przepadły odpoczynkowe weekendy.. Teraz są na sprzątanie, i zakuwanie. Serio dziś sprzątnełam kuchnię, odkurzyłam, przetrzepałam przez 30sek kołdrę- zimno było mi na balkonie, przerobiłam 3 rozdziały logiki, 2 psychologi muzyki i 2 ewolucji ziemi, dokończyłam zamówione tłumaczenie i zastanawiam się co teraz robić prucz wkurzania sąsiadów Duffy na maksa.

Zaczełam od obiadu...
Tak zimą fajnie właściwie wrócić do jesiennych smaków, stąd pomysł.
Na 1 porcje
200g szpinaku
2 pieczarki
sos sojowy
½ szklanki granulatu sojowego
masło
koperek mrożony

makaron lub ziemniaki
Masło roztopić, wrzucić koperek i pokrojone w plastry pieczarki. Dodać szpinak i zalać wodą, po 10 min dodać granulat. Doprawić, podawać z makaronem lub ziemniakami.
Takie PS..
Czy ktoś zna PRAWDZIWE wege sushi w wawie? Takie z tofu?

Zupa prawie włoska



Dostałam od cioci podpsute pomidory, w domu mam bazylię a słoiczek z soczewicą tak zachęcająco zerkał na mnie z półki. Wystarczyło tylko trochę smakowego oleju i już miałam zupę. Ah, czasami to dobrze być takim rodzinnym śmietnikiem..

Na 1 porcję przyda się
½ szklanki soczewicy
bazylia
1 ząbek czosnku
olej o smaku bazyli
2 pomidory

Na oleju podsmażyć pomidory i czosnek wraz z bazylią. Soczewicę gotować 30 min. Zmieszać warzywa i soczewicę w garnku i zmiksować. Gotować 20 min.
Podawać z pieczywem.
Ja jadłam z chrupkami z vegeinstytutu. Pisałam o nich wcześniej i naprawdę je polecam. Są opruszone dynią i słonecznikiem które zawierają zdrowe tłuszcze no i dają energię studentom!

Mini luksus dla nauki



Dobra gdyby co to dziś orzechy macadamia to tak dla przyjemności nauki, no i jeszcze jest weekend, pózne śniadanie bo odsypiam fantastyczny koncert HEY no i się należy...

Lubię te orzechy które w Pl tak trudno znalezć, maja łagodny kremowy i o dziwo orzechowy smak i jak są świerze to bardzo fajnie chrupią. A świeże są krótko bo mają wysoką zawartość tłuszczu- 76% i łatwo jełczeją. Zawierają fosfor, żelazo, magnez. Pochodzą z Australi.
Nadają się do musli, i świetnie nadają się do wypieków takich jak chleb czy ciasta. Polecam też wersję po prostu zalanych czekoladą.

Ja raz się już nabrałam i kupiłam na bazarze po czym wyrzuciłam ochydne orzechy dziś otworzyłam zato paczuszkę z firmy Bakalland no i smak nareszcie był jak trzeba.

piątek, 22 stycznia 2010

Szpinakowa!


Jest chyba jedna potrawa do której się nie zabierałam bo nigdy mi nie wychodziła, nie wiadomu czemu. Może dlatego że mam co do niej wysokie wymagania, a może to ja aż tak zle robiłam. Dziś jednak uznałam że spróbuje po raz ostatni i jak nie wyjdzie to rzucam gotowanie, przechodzę na fastfood i już!

Ale wyszło

Na 1 porcję
1 łyżka masła sojowego
100ml śmietanki sojowej
1/5 cebuli
100g świeżego szpinaku
1 łyżka bulionu wegetariańskiego w proszku

kanapki


Na maśle zeszklić pokrojoną w plastry cebulę, dodać liście szpinaku i zalać wodą. Przelać z patelni do garnka i dodać bulion. Gotować 20 min. Zdjąć z ognia i zmiksować. Dodać śmietankę i gotować jeszcze 10 min, doprawić pieprzem.
Podawać z kanapkami i wędzonym tofu

czwartek, 21 stycznia 2010

Wyzwanie

Jutro zabieram się za naprawdę życiowe przedsiemwzięcie. Zaczynam robić tempeh. Dzisiaj dostałam starter i czytam instrukcję w tą i z powrotem, o dziwo nawet po 4 razach przeczytania jest bardziej pociągająca niż ewolucja ziemi, logika, neuropsychologia i psychologia muzyki.
Za robienię biorę się jutro ale tempeh musi sobie spęcznieć itd. Więc do użytku będzie pózniej. Tak sobie też myślę że jak już będzie gotowy to wystartuję wegański tydzień.

Co wy na to?

Jak pewno zauważyliście jestem wegetarianką, ale ciekawa jestem kuchni wegańskiej. Uważam jednak że mam za mało wiedzy i mogę się nabawić braków. Szczerze mówiąc w Pl i wegetarianinom łatwo o braki. A weganie naprawdę muszą mieć dużą wiedzę o odżywianiu. No albo po prostu olewać ten fakt, co chyba też się zdaża. Mimo wszystko takie mam wrażenie słuchając opini o weganach i wegetarianach. Owszem że ludzie są uprzedzeni ale jednak coś w tym jest. Nie sądze że rodzina bez powodu widzi mnie jako królika.. wiele jest bowiem wegetarianin nie znających się na żywieniu...

Dobra koniec narzekania, taki dziś mniej kulinarny blog bo czasami i zapasy trzeba podgrzać jak zalegają w zamrażalce

Chlebek..:)



Więc mimo że po prezentacji wcinałam kanapki to sam fakt mówienia przed swoim rokiem który spał i piłował paznokcie mnie zdenerwował. Poza tym profesor prowadząca zajęcia jest strasznie ostra jednak moja prezentacja się spodobała i teraz tak te bóle mięśniowe które czułam z nerwów stopniowo puszczają.
Wraz z kolegą z roku uznaliśmy że muszę zacząć chodzić na siłownię i biegać bo obronić to się sama nie obronię a i mięśni się trochę przyda! Po powrocie do domu poszłam spać ale obudził mnie dzwięk wiertarki...

Wpadłam na to że egzaminów nie koniec.. i posiliłam się chlebkiem... chlebkiem musli amarantusowym! Jest naprawdę smaczny i tak se myślę że jak zacznę ćwiczyć będzie super po treningu!

Chlebek jest w 100% ekologiczny, składa się z amarantusa, płatków owsianych, sezamu, masy sezamowej, suszonego jabłka, miodu i melasy. Jest bogaty w lekkostrawne białko, żelazo no i nie zawiera wiele cukru! Ja naprawdę nie lubię tych całych niby batoników musli, przesłodzonych syropami i cukrem. Chleb jest tak słodki jak powinien nic dodać nic ująć. … No może dodać trening przed ...

środa, 20 stycznia 2010

Solskensbullar



Po szwedzku bułeczki słońca! Dla mojej babci na jutro! I już, a ten kto jej doniesie o mej niespodziance jest trupem!

Na 6 bułeczek potrzeba
1 łyżkę proszku no eggs
2 szklanki mąki
½ szklanki cukru
150 g masła
10 g drożdży
½ szklanki mleka sojowego
1 opakowanie budyniu sojowego

Masło roztopić, dolać mleko i robełtać z drożdżami, powoli wmieszać proszek no eggs. Dodawać powoli cukier i mąkę. Odstawić na 1 h. U mnie wyszło 6 bo byłam na wydziale.
Uformować bułeczki z dziurką, w dziurkę powkładać budyń.
Piec 20 min w 200C.

Moja przekąska naukowa



Jestem osobą jedzącą często! I jestem uzależniona od yofu i mleka sojowego z owocami, płatkami i suszonymi owocami.! Spójrzcie tylko jak ładnie wyglądają suszone morelki :), po otwarciu radzę jednak trzymać je w zamkniętym słoiku aby nie podsychały.

A poza tym mają wiele zalet np.:
zawierają wiele błonnika
zawierają wiele witaminy A- jej zawartość w suszonych morelach jest wyższa niż w świeżych
zawierają wiele wapńia, fosforu i potasu

Polecane są kobietom w menopauzie i pomagają na zgagę.
A i jeszcze jedno, znalazły się w pakunku Neila Armstronga pierwszego człowieka na księżycu.

More curry!



Jak już się do curry dorwałam i mam śmietankę sojową w lodówce to kombinacje są oczywiste.
Dziś była czerwona fasolka w sosie z pasty curry, śmietanki sojowej i fenkuła. Do tego zajadałam swój ukochany kamut który się właśnie skończył..
Ah ale trudno..

na 1 porcję
garść brukselki
plaster fenkuła
1 puszka red kidney
1 łyżka pasty z curry
100ml śmietanki sojowej.
olej arachidiowy

ryż/kamut/makaron

Warzywa pokroić i podsmażyć, zalać śmietanką i dodać curry. Fasolkę odcedzić i dodać. Po 15 min zdjąć z ognia, podawać z ryżem, kamutem lub makaronem

wtorek, 19 stycznia 2010

szpinakowo



Pierwszym wpisem w indeksie, tak jestem na 1ym roku na UW, stała się 6tka. Po zajęciach padłam sobie na łóżko i wyspałam się całe 25 minut. Naprawdę nie nawidzę remontów a jak sama go będę robić to ostrzegę sąsiadów i nie dam robotnikom przychodzić na 6tą. Ale ponieważ w wakacje malowałam, rozbierałam meble i olejowałam podłogę to remontu nie planuję...
Neuropsychologia została dziś wymęczona do końca i zabieram się za naukę psychologi muzyki i ogunów..
Ale najpierw muszę odrobić salsę z A, tak za chwileczkę.. tzn. odrabiam zajęcia które mam w piątek.. bo idę na kocert no i nie zdążyła bym.. a na zajęcia salsy przed też nie wyrobię bo mam egzamin...

Przed salsą jedank obiadek tzn, parówki sojowe w sosie śmietankowym, pasują do ziemniaków czy makaronu.
Na 1 porcję
2 parówki sojowe
1 garść szpinaku
½ fenkuła
100ml śmietanki sojowej
masło sojowe

ziemniaki/makaron

Na maśle podsmażyć szpinak i pokrojonego w kostkę fenkuła. Zalać wodą, parówki pokroić w plastry i wrzucić, dolać śmietankę i gotować 20 min.
Podawać jako sos do ziemniaków lub makaronu.

Moja kanapcia!!



Po wpisach na zajęciach planuje się jedzenie pizzy.. nie wiem czemu ale w Pl zwykle nikt nie myśli o wegetarianinach, a już na pewno nie o tych z intolerancją laktozy...
Tacy biorą sobie kanapki z pysznego chleba litewskiego.!! Naprawdę go polecam, bo znalazłam jego kolejną zaletę której w domu gdzie były nas dwie nie zauważyłam bo się kończył. Ale bardzo długo trzyma świerzość!

to przez mamę



Moja mama ma taką dziwną tradycję zalewania wszystkich pęczniejących w mleku płatków mlekiem, wstawiania do mikro i zajadania ich jako u nas w domu zwaną.. papkę. Ja zwykle śmiałam się gdy mama podgrzewała wszystko za długo no i papka lądowała na mikrofalowym talerzu.

Sama wolę klasyczną owsianke na płatkach zalaną mlekiem i podaną z cynamonem i owocami. Ale dziś coś mi odbiło, jakby co to zwalam winę na mamę która tak po prostu sobie na 2 tygodnie wyjechała i nie ma jej na skype.

Więc tak, wziełam kubek i wsypałam musli malinowe, płatki orkiszowe, siemie lniane i trochę chrupek orkiszowych, zalalam mlekiem i starałam się sobie przypomnieć jak to grzać bo nie chce mi się czyścić mikro.

Potem posypałam prażonymi nerkowcami. I jadłam ciepłą papkę. Mimo że nie jest to dla mnie typowe śniadanie ani coś to polecam, jest naprawdę ogrzewające a smak miodu i malin takjakby dostał się wszędzie, no i w tym chrupiąca dynia, popping i chrupki.
Mniam.. a teraz egzaminy i kolejki po wpisy w indeksie.

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Do nauki, i na dobranoc..


Zaczynam już zasypiać nad podręcznikami do neuropsychologi, dziś zdążyłam przerobić chyba 150 stron. No i byłam na zajęciach, i układałam rzeczy w szafie.. no genralnie moje mieszkanie nie wygląda jak pobojowisko i jestem z tego dosyć dumna. Zrobiłam sobie nawet dziś rozpiskę wykładów ktore jeszcze są do zaliczenia. No i wpadłam na to że jestem już half way through.
Teraz generalnie łapię książkę i opakowanie ciasteczek owsianych z orzechami, naprawdę lubię gotować itp, ale nie wiem coś jest w tych ciasteczkach do których pasją zaraziła mnie mama. A orzechy arachidiowe które są akurat w tych zapobiegają starzeniu się, co może sprawi że skończe od cioci dostawać kremy przeciwzmarszczkowe, no i dobrze działają na układ nerwowy i pracę mózgu.
O tej pracy mózgu wiem teraz aż za wiele, ale to prawda, tłuszcze i witaminy wspomagają komunikację w mózgu.. nie ja już kończę to myślenie neuropsychologiczne.

Placek z tofu nadziewany





Dzisiejszy obiad jest zmodyfikowanym przepisem z książki Zaskakujące Tofu. Bo ja naprawdę nadal nie potrafię przestrzegać przepisów i placek z tylko cukinią wydawał się bardzo taki nudny...A mój placek wychedł bardzo fajny, smaczny, rozgrzewający, pocieszający...

A właśnie zostałam więc porównana do:
sklep- sklep z antykami- bo jest nudny i ciemny
pogoda- zachmurzona
internet- powolny bo wiele nie robie
Ah jak mi niezmiernie miło że ludzie „znający” mnie od początku roku akademickiego są tak dobrymi psychologami. Moi prawdziwi znajomi myślę że określili by mnie inaczej... Mam nadzieję

No dobra przepis na 2 porcje placka
1 bloczek tofu
½ szklanki mleka sojowego
1 mała cebula
1 mały kabaczeek
1 mała marchew
5cm imbiru
3 łyżki mąki sojowej
zioła- bazylia i pietruszka
margaryna sojowa do formy
Cukinię, marchew i imbir utrzeć, zioła posiekać. Tofu zmiksować wraz z mlekiem, posiekać cebulę i ją dodać. Dodać mąkę. Wysmarowac formę margaryną sojową, wylać ½ masy z tofu i przełożyć startymi warzywami. Nakryć masą z tofu i piec 45 min.
Podawać z chlebem lub ziemniakami

hurry curry



Naprawdę nie chcę iść na zajęcia, dziś mamy się porównywać do przedmiotów.. how nice.
A to dzisiajszy lunch, uwielbiam połączenie curry z kabaczkiem:) Nie uwielbiam bycia porównywaną do rzeczy


na 1 porcję
kilka cm kabaczka pokrojonego w kostkę
1 pieczarka
½ marchewki pokrojonej w plastry
1 łyżka pasty curry
¾ szklanki soczewicy
olej


makaron sojowy


Na oleju zarumienić marchew, dodać curry i resztę warzyw, zalać wodą, dosypać soczewicę. Gotować 20min. Podawać z makaronem sojowym.

Test Płatków




W ramach promowania śniadań próbuję różnych opcji, bo naprawdę ważne jest śniadanie też zmieniać a nie tylko siedzieć nad tym samym dzień w dzień niezależnie od pory roku. Są jednak niejadki sniadaniowe którym tylko płatki przejdą rano, albo dzieci które po prostu lubią płatki z mlekiem. Jedanak i płatki można wybrac takie trochę zdrowsze.


Próbowałam płatków firmy Bakalland, są to płatki z kawałkami owoców- OwocoPłatki lub płatki w stylu crunch OwocoCrunch.


Mnie najbardziej smakowały OwocoPłatki, są to płatki przenno-ryżowe istniejące w dwóch wersjach: z maliną, rodzynkami i żurawiną lub z porzeczką, ananasem i wiśnią. Są bogate w błonnik, błonnik oczyszcza organizm z toksyn i wspomaga procesy trawienne. Płatki wypiekane są z pełnego ziarna dostarczającego witamin i mienrałów. Zapewniają one poczucie sytości na długo.
Najbardziej z dwóch rodzaji smakowały mi płatki z porzeczką, obydwa rodzaje mają letni posmak, ale po prostu porzeczkę bardziej lubię, a poza tym nigdy jeszcze nie spotkałam się z użyciem jej w celu nadania smaku płatkom.


Spróbowałam również płatków crunch które nadają się do mleka lub jogurtu, czy same jako przekąska, ja jednak z domu mam robienie na takich rodzajach papki, tzn. zalewam je mlekiem sojowym i gotuje aż zrobi się taka płatkowa papka, potem można ją posypać suszonymi owocami czy orzechami. OwocoCrunch robionę są z taksamo pełno wartościowych składników jak płatki i istnieją w trzech wersjach: tropikalnej, o smaku czekoladowym z bananem, oraz o smaku truskawkowym z czekoladą.


Najbardziej smakowała mi wersja z truskawkami bo teraz w zimie była miłym wspomnieniem lata, takiego troche lepszego bo i z dodatkiem czekolady. Zrobiłam ją w wersji papki ale wypróbowałam i z samym mlekiem. Jednak to dla mnie nie to. Płatki crunch tropikalne są bardzo wyraziste i aromatyczne co teraz po śwwiętach mnie nie pasowało, pasowały by mi bardziej w upalny dzień zalane zimnym mlekiem, wtedy ich aromat naprawdę był by dowartościowany. Crunch z bananem i czekoladą jest wersją dla smakoszy lubiących banany za którymi nie przepadam, i ten ctunch jest bardzo aromatyczny i muszę przyznać że kombinacja bana i czekolady jest bardzo dobra, jednak dla mnie trochę zbyt cięzka na śniadanie.


Suma sumarum najlepsze według mnie są owocopłatki z porzeczką, tylko trochę ananasa powyjmowałam z powodu alergi ale raczej je powtórzę.



niedziela, 17 stycznia 2010

Wook





Zaczynam się robić kulinarnie leniwa, a może to te 200 stron ksero podstaw neuropsychologi tak na mnie działa..? Znów poprzerzucałam w lodówce, znalazłam pasztet sojowy, który pokrojony w plastry nadał się do wooka, do tego papaya, ryż oczywiście czarny, kabaczek trochę kiełek i już jest danie.
Ryż czarny właśnie ma taki delikatny smak który świetnie łączy się z słodkimi owocami, nadaje się też do deserów.

kolejna zupa



Moja ciocia znów kupiła dynię.. zaczyna mi się nudzić jej ekspresowe przetwarzanie które było konieczne a itak wyrzuciłam pół bo była cała spleśniała no i tylko środek był zjadliwy. Wyszła mi zato zupa z imbirem i chili. Która mam nadzieje postawi mnie na nogi bo się troche przeziębiona czuje, chyba że to objawa niewyspania.
Ale zupkę itak polecam, mimo że kolor przypomina papki gerbera dla dzieci.
Na 1 porcję
1 plaster dyni
1 papryczka chili
5cm imbiru
trochę brukselki
2 parówki sojowe
olej
Chili posiekać, imbir obrać i posiekać, podsmażyć na oleju i dodać pokrojoną w kostkę dynię, zalać wodą i gotować aż dynia stanie się mięka. Zmiksować na papkę, dodać przepołowione brukselki, parówki obrać i pokroić w plastry. Wrzucić i gotować 20min.
Podawać z grzankami

Owoce i warzywa suszone w domu

Dostałam pytanie co do suszonych owoców domowych. Właściwie sprawa jest bardzo prosta, ja swoje owoce suszę w suszarce do warzyw i owoców którą bardzo zręcznie podprowadzam w okresie letnim babci. Suszę właściwie wszystko, tzn. wszystko co mamy na działce: porzeczki, borówki, czereśnie, wiśnie, śliwki, morele, gruszki, jabłka, agrest, truskawki, jeżyny, maliny i poziomki. Suszę też działkową miętę bo tak idzie to o wiele szybciej niż suszenie na parapecie. Suszenie papryki, pomidorów itp., pominę. Ale za to zaznaczę że i tropikalne owoce można suszyć, i np. ananas, papaya czy mango nagniecione w jakimś markecie można przebrazić w fajny dodatek do płatków.

Co do czasu suszenia to zwykle warzywa/owoce suszę ok. 2 dni. Warzywa można suszyć długo tzn. turami po 2-3 godziny. Owoce za to tak jakby pocą się cukrem, i przy zbyt długim czasie suszenia po prostu wypływa z nich cukier, zbiera się w przypalony płat i już. Dlatego suszę je po 45min. Po czym zdejmuję tacki z suszarki i rozkładam tak żeby odparowały. Taką zabawę powtarzam kilka razy dziennie.

Oczywiście suszyc można i w piekarniku, radzę wtedy elektryczny piekarnik równo podgrzewany. W tych gazowych rezultat jest pół na pół i opiera się jedynie na farcie, ale polecam przy suszeniu wpiekarniku gazowym zostawić go lekko uchylonego, ja wkładam deseczkę drewnianą, tak aby wszystko mogło sobie ładnie wyparowywać.

sobota, 16 stycznia 2010

Wegetarianizm

W ramach oszczędzenia wam kolejnych omletów krótki tekst o odmianach wegetarianizmu



Są różne odmiany wegetarianizmu i wiele opiń o żywieniu wegetariańskim na pewno zle zbilansowana dieta wegetariańska jest niebezpieczna dla organizmu.

Znane jest jednak kilka odmian diety wegetariańskiej.:
frutarianizm- to bardzo restrykcyjna forma, spożywa się tylko surowe owoce, orzechy i nasiona, jest to dieta małowartościowa i jest przy niej duże ryzyko niedoborów i niedożywienia
witarianizm- polega na spożywaniu surowych warzyw i owoców, ta dieta nie pokrywa zapotrzebowania na niezbędne składniki pokarmowe
weganizm- warzywa i owoce, orzechy, nasiona pieczywo, jest ryzyko niedoboów spowodowane nie spożywaniem jajek i nabiału
laktoowowegetarianizm- jest najbardziej znaną formą wegetarianizmu, je się warzywa, owoce, nasiona, orzechy oraz jajka i przetwory mleczne
owowegetarianizm- wyklucza mleko ale dopuszcza owoce, warzywa, jajka, nasiona
laktowegetarianizm- wyklucza jajka ale dopuszca owoce, warzywa, nasiona i mleko i jego przetwory

Zródłami składników pokarmowych dla wegetarianin są
Białko – soja, rośliny strączkowe, soczewica, kasze, pieczywo, groch, nasiona, orzechy; ewentualnie jaja, mleko.
Tłuszcze – awokado, soja, słonecznik, orzechy, rzepak, oliwa z oliwek, oleje, nasiona
Węglowodany – owoce, warzywa, pieczywo
Witaminy – większość dostarczają produkty roślinne, witaminę B12 znajdziemy w mleku, drożdżach, tofu, mleku sojowym wzbogaconym, grzybach, glonach, ogórkach kiszonych, a witaminę D w, mleku, zbożach, margarynie roślinnej
Minerały – żelazo (botwina, brokuły, rzeżucha, jarmuż, fasola, warzywa liściaste, soczewica, nasiona, orzechy, suszone owoce, szpinak, glony – dodatkowo w celu zwiększenia wchłaniania warto spożywać owoce i soki bogate w witaminę C); wapń (sezam, tofu, warzywa strączkowe, mleko sojowe, migdały, brokuły, ewentualnie nabiał)

Plusy
Badania donoszą o coraz większej ilości korzyści zdrowotnych płynących ze stosowania diet bezmięsnych. Wegetarianie rzadziej chorują na serce, raka, białaczkę i chłoniaki nieziarnicze. Nie maja zwykle problemów z nadwagą czy cukrzycą. Mają zwykle ładną cerę zawdzięczaną detoksykującym produktom.

minusy
Pierwszą sprawą są niedobory białek, na kolejnym miejscu są deficyty witaminowe – B12, D oraz mineralne – żelazo, więc trzeba uzupełniać je farmakologicznie .
Następnie nadmiar błonnika, który o ile nie zostanie aprawiony dużymi ilościami wody zatyka jelita. Źle stosowana dieta skutkuje zaburzeniami funkcjonowania organizmu. Pojawia się zmęczenie, obniżenie nastroju, senność, zaburzenia pracy serca,osłabia się odporność. Włosy, skóra i paznokcie tracą swój urok. Stają się łamliwe, matowe, a na paznokciach zaznaczają się małe białe plamki – główne objawy niedoborowe.
Aby uzupełnić wszelkie zapotrzebowanie trzeba zjadać kilka kilogramów warzyw i owoców, łącząc je z produktami zbożowymi.

Zielona zupa




Niech się wam tylko nie zdaje że lubię zielony jako kolor, bo naprawdę NIE lubię, ale lubię szpinak, kabaczki, ogórki, fasolkę mung... a one odziwo są zielone...

Dziś miałam już się zabrać za przepis z nowej książki ale.. tak to już mam że wolę wszystko sama.. jutro też jest dzień. A wyszła szpinakowa z fasolką mung.

Na 1 porcję

100g fasolki mung- namoczyć przez noc
garść szpinaku
¼ cebuli
olej
dużo curry

kanapki

Fasolkę ugotować, zmienić wodę. Na oleju podsmażyć cebulę, po jej zeszkleniu dodać szpinak. Szpinak i cebulę dodać do fasolki i gotować ok 30min.

Podawać z grzankami/kanapkami

Kilka słów o weekendach i pytanie



Naprawdę lubię weekendy, jest cicho-nad ranem, nikt nigdzie się nie śpieszy, niektóre sąsiadki wyjeżdżają i nie muszę ograniczać głośności muzyki, no i nie słychać jej Lubiczów.

Ma się więcej czasu który gorzej się wykorzystuje...

No ale dziś zrobiłam sobie musli z płatków orkiszowych, poppingu, goji, orzechów i simenienia lnianego. Do tego mleko sojowe. Po wczorajszym wariactwie serowym, trzymam się soii.

Ale mam do was pytanie, czego chcecie więcej bądź mniej na blogu??

Miłej soboty

piątek, 15 stycznia 2010

Mniam mniam z piekarnika



Powinien się mi zabronić tego żarcia bo się oficjalnie przejadłam i będę jeszcze bardziej słoniowato się ruszać na salsie. Apropos śmieszne jest to że drobne osoby potrafią mieć dużo bardziej ciężkie ruchy niż osoby otyłe. Bo ja serio na tej salsie jak słoń wyglądam i cieszę się że A się ze mnie nie śmieje.

Mniejsza a salsę i ruchy, dziś ugotowałam w parowarze warzywa, a wtedy zawsze gotuję więcej, bo 1) ekonomiczniej, 2) ekologiczniej, 3) ostudzone warzywa typu marchew, ziemniaki, buraki po ponownym podgrzaniu mają niższe IG. Na rzadnej diecie nie jestem bo było by to trochę komiczne, ale IG polega też na zapewnieniu stabilnego poziomu cukru i dłuższego poczucia sytości, co mi jest dosyć potrzebne, każdemu jest ale ja naprawdę czuje jak cukier mi spada i robię się zła!

Ugotowane warzywa zalałam marynatą do tego w piekarniku upiekłam kotleciki sojowe a la mielone, ruccola i marynowane pomidorki do tego szklanka soku, i obiad że ho! Kotleciki sojowe radzę namaczać nie w wodzie i oleju ale oleju i przecierze pomidorowym bo wtedy nabierają naprawdę smaku. A marynatę do warzyw robię tak: miód mieszam z sokiem z cytryny, sosem sojowym, olejem, pieprzem i przyprawami do pieczenia. Tym zalewam warzywa wszystkie oprócz ruccoli i pomidorków i owijam je folią, potem siup do piekarnika na 30 min. Pomidorki przekrawam na pół i marynuje pół godziny. Po 15 minutach z zalanych przecierem pomidorowym, i łyżką oleju formuje kotleciki, i wkładam do piekarnika na 10-15min.

Talerz wykładam ruccolą, na to kładę warzywa i kotlety a na samą górę wylewam pomidorki z marynatą, ten sposób warstwowania daje to że ruccola pochłania sos i ten się nie marnuje.

Halloumi z salsa z granata i sałatką z kaszy królewskiej









Dziś nie jestem w sosie ale robie dobre sosy.. hmm marynaty ale to prawie the same. Na 3cim zdjęciu widać halloumi z salsą z granata, na2gim sałatkę która mi do tego pasowała a na 1ym nos zmęczony już remontami!

Halloumi to ser z mleka owczego pochodzenia z Cypru, ma bardzo własny smak który nie każdemu pasuje. Jest twardy i używany do szaszłyków na grill lub po prostu na grill. Najlepiej smakuje podawany jeszcze ciepły, wtedy jest mięki i ciągnący.

Dzisiejsze danie to troche zmodyfikowany przepis, w wersji oryginalnej salsa jest na zimno a danie podawane jest bez kaszy, mnie jest jednak zbyt zimno na zimne sosy a sam ser nie starczy mi na lunch :)

W orginale ser smaży się osobno ale ja wolę jak nachodzi smakiem jak w mym przepisie. Sałatka dobrze się komponuje z serem i salsą poprzez owoce, polecam też wkrojenie avokado.

Przepis na 1 porcję to:

ok. 150g halloumi
¼ szklanki ziaren granata
1 papryczka czili
1 ząbek czosnku
olej
sok z ½ cytryny
sos sojowy
1 łyżeczka miodu

½ szklanki kaszy królewskiej
¼ szklanki ziaren granata
1 plaster mango pokrojony w kostkę
1/5 brokuła

Kaszę ugotować, brokuł zblanszować.

Miód, wymieszać z sokiem z cytryny, dodać sos sojowy i olej. Czosnek i chili posiekać. Składniki na salsę wymieszać. Halloumi pokroić w plastry. Obtoczyć w salsie. Na patelni rozgrzać olej i podsmażyć plastry wraz z salsą

Kaszę wymieszać z mango, granatem, i brokułem.

Yofu in my heart

Jestem tak tylko trochę, minimalnie, tylko tycie tyci uzależniona od yofu. Nie jestem veganką, moja wiedza o żywieniu jest zbyt mała abym mogła nią być bez zaszkodzenia swemu zdrowiu, za to podziwiam wegan tu w PL bo warunki nie są łatwe, wiem bo i vegetarianką trudno być. Ale z powrotem do yofu, mam kłopoty z tolerancją laktozy więc wybór jogurtów i mlek sojowych jest dla mnie oczywisty, z serami zwykle jest łatwiej w ograniczonych ilościach. Ale od jogurtu jestem no właśnie trochę uzależniona, dzięki zwyczajom domowym. Ale tak szczerze, nie mówcie mojej mamie, yofu jest lepsze od jogurtu.

Mogłabym je tak sobie chwalić Bóg wie ile, rzecz w tym że niestety w PL tego yofu nie ma w takich ilościach jak to w reszcie cywilizowanego świata, i niezłe się naszukałam, a znalazłam w niebotycznej cenie, a potem odnalazłam sklepiki internetowe. Nie mają one może tych pysznych deserowych yofu o smaku jagodowym czy malinowym ale mnie wystarcza naturalne.

Dla tych biedaków co to yofu nie znają to yofu to według etykiety:woda, suszone ziarno soi, kwasek cytrynowy, sól morska, syrop z tapioki, agar-agar, bakterie jogurtowe. Smakuje trochę jak płynne tofu, tzn. pysznie dla maniaków tofu- między innymi mnie. Nadaje się do prawie wszystkiego, i jest niezastąpione w mojej kuchni.

Yofu znajdziecie w przystępnej cenie o tu

czwartek, 14 stycznia 2010

Mnie się nie nudzi



Naprawdę jak dorwę się omletów to już jest przechlapane. Dziś zrobiłam go z dynią, koperkiem i serem bursztyn, kolejna warta polecenia kombinacja

śnieżynki!!



Wyspałam się!! Nareszcie, odliczając przerwy na odpisywanie znajomym na smsy spałam tak sobie 9 godzin. Ah co za uczucie, jeszcze wczoraj z niewyspania bolał mnie kark a teraz czuje się jakbym remont mogła sama robić, ale nie będe ja szanuje sąsiadów.

Swą kreatywność wykożystałam więc przy śniadaniu, po prostu zmieszanie musli było zbyt łatwe, uznałam więc że pora wypróbować lepkość suszonych śliwek. Powstały śnieżynki, które pysznie chrupią i ładnie wyglądają. Pasują bardziej na przekąskę, taką zdrowszą w karnawał niż jako element musli. Ale w obu formach są tak samo dobre, i tak samo proste do zrobienia.

Potrzebny jest
popping z amarantusa
suszone śliwki
talerzyk

Popping wysypać i obtoczyć w nim śliwki. A potem jak ja cieszyć się jak małe dziecko:)

środa, 13 stycznia 2010

Diagnoza: Jelito nadwrażliwe

Wiele rzeczy wpływa na dietę wybraną przez człowieka może to być etyka, religia ale i choroba. Niektóre chorony nie są niestety traktowane tak jak być powinny, tzn traktuje się je nie poważnie. Taką chorobą jest zespół jelita nadwrażliwego.

Choroba daje znaki w co piątej osobie, częściej spotyka się ją u kobiet. Zazwyczaj jako średnią wieku podaje się 30-40 letnie osoby, ale chorują i nastolatki i seniorzy. Jest to choroba przewlekła której powody tkwią w zaburzeniachpracy przewodu pokarmowego. W tym zaburzeniu układ pokarmowy jest prawidłowo zbudowany, występują zato zaburzenia w jego pracy. Osoby ztym schorzeniem skarżą się na bóle, burczenie brzucha i przerazliwe skórcze.

Do końca nie zna się przyczyny choroby, ale obserwowany jest ścisły związek z nadwrażliwością trzewną- (czyli zwiększoną wrażliwością receptorów czuciowych, które znajdują się w jelitach), na zwykłe bodzce fizjologiczne związane z procesami trawiennymi. Takimi jak kontakt ściany jelita z przesuwającym się pokarmem lub gazami. Nie wiadomo dlaczego w czasie normalnego trawienia dochodzi do nagłych napięć ścian lub skurczu mięśni jelit, a u innych nie. Zauważono jednak że podłoże często jest czysto nerwowe. Dolegliwości nasilają się w okresach stresu i dłuższego emocjonalnego, depresji, testów szkolnych a nawet klasówki. Towarzyszą niestety też miłym przeżyciom jak spotkania z znajomymi czy wyjazd na wakacje.

Zdiagnozowanie choroby jest trudne gdyż objawy mogą towarzyszyć wielu znacznie poważniejszym schorzeniom przewodu pokarmowego, nie ma rzadnego potwierdzającego badania. Diagnoza może dlatego być postawiona po wykluczeniu wszystkich innych możliwych chorób. Lekarz zwykle zaczyna od dokładnego wywiadu, pyta wtedy o dolegliwości, jak długo te się utrzymują ale też i o styl życia i odżywiania. Do potwierdzenia diagnozy potrzebne są wyniki badań laboratoryjnych i obrazowych. Potrzebna jest morfologia krwi, czsami poziom TSH we krwi aby wykluczyć kłopoty z tarczycą. Podstawowe jest badanie USG jamy brzusznej. Przy wątpliwościach wykonywana jest gastroskopia i/lub kolonoskopia. Jeżeli wszystkie wyniki są prawidłowe a pacjent narzeka na kłopoty problemem prawdo podobnie jest jelito nadwrażliwe.

Na chorobę nie ma leku, można tylko łagodzić objawy. Często choroba znacznie się poprawia gdy dowiemy się na czym polega nasz problem i zaczniemy nad nim pracować. Trzeba też zmienić tryb życia na bardziej aktywny, codzienne spacery, regularne pływanie, jazda na rowerze. Ważne jest też dobranie diety.

Co do leków stosowane są leki rozkurczowe oraz leki normalizujące pracę przewodu pokarmowego. Nie powinny one być zażywane na własną rękę.

Rady przy zespole jelita nadwrażliwego:

  • pisanie dienniczka w którym opisuje się spożyte produkty i reakcje po nich
  • sprawdzenie alergi na laktozę i gluten
  • jedzenie często ale mało- 5 posiłków dziennie o podobnych rozmiarach
  • picie minimum 2 litrów wody dziennie
  • wybieranie chudych produktów

Wook w potrzebie


W środy mam swoje najnajnudniejsze zajęcia, na dodatek kończą się pózno i wraca się w tłoku i nienawidzę tego. Wróciłam, zła, zgnieciona w metrze, zmarznięta i głodna. A w potrzebie znalazłam wooka, do tego blok tofu, algi, i nerkowce. I mamy obiad! A teraz mam i borowanie... u sąsiadów. Które jak to babcia ujeła będzie trwać długo.

Zupa śmietnik



Wczoraj rodzina a konkretnie ciocia chciała zrobić mi przyjemność i kupiła dynię, niestety dynia jest cała podmrożona, a raczej była bo zrobiłam dziś małe porządki w lodówce które skończyły się dobrą zupą po której przetrwam zajęcia do pory obiadu..

Na 1 porcje
ok 80g dyni
1 mini marchew
1 mini seler
1 cm pora
czosnek
1 puszka fasolki red kidney
liść laurowy
olej

kanapki

Marchew, selera i czosnek pokroić i podsmażyć, zalać wodą dodać liść laurowy. Gotować 1h. Fasolkę odcedzić, dynię pokroić w kostkę i dodać do zupy tak aby się podgrzały. Zupę podawać z kanapkami.

No i mnie obudzili

Remont nadal trwa ja zato znalazłam w swojej mp3, (nie nie posiadam mp4 ani ipoda co dziwi kolegów i koleżanki na roku, a mnie nie stać, moje mp3 ma już jakieś 6 lat ale działa bez zarzutu i nie widzę powodu go wymieniać) Enyę, trochę to przytłumiło te młotki i wiertarki. Ale tylko trochę... Dziś inwestuje w stopery.. chociaż użyje ich dopiero w weekend bo niestety i czwartek i piątek mam zajęcia od rana.

Dziś mam jednak przedpołudnie wolne, a jak mam czas to nawet najlepsze musli nie smakuje mi tak jak takie zmieszane wyjątkowo do tego śniadania. W domu mam orzechy, ziarna, płatki, suszone owoce, itp., i dlatego też takie mieszanie zbytnim trudem nie jest. Więc po jakimiś porządniejszym przebudzeniu wymieszałam swoje ulubione płatki orkiszowe, siemię lniane, orzeszki sojowe, moje miodowe migdały, domowe suszone mango, soję natto i goji. I miałam własne musli.

Przy mieszaniu musli jedyną granicą jest własna wyobraźnia, ja bardzo to cenie bo można wiele dodać. Dzisiejsze musli było bardzo pożywne, można zato dodać trochę poppingu zamiast części płatków i zyskać lekkie śniadanie.

Ja domowe musli zawsze robię na płatkach orkiszowych, bo raz są większe, dwa uwielbiam ich smak, bo moim zdaniem jest zbożowo wyrazisty. Jedyną ich wadą są małe opakowania które tak szybko się kończą.

wtorek, 12 stycznia 2010

Na sojowo



Moja głowa dzieli się już na bóg jeden wie ile części, bo remont nadal trwa. Dziś już prawie szczekałam na ludzi na wydziale. Szczególnie że miałam dziś prezentację i byłam lekko ignorowana przez ludzi czytających książki (-jakieś kiepskie romanse) oraz smsujących. A że od kilku nocy nie śpię to jestem zła...

Obiad dziś był mocno sojowy.. i bardzo smaczny, a teraz idę kupić stopery i takie słuchawki jak na budowie się ma.

Na 1 porcję
¼ szklanki mleka sojowego
5 kotletów sojowych
1 mała marchew- ugotowana
1 mały seler - ugotowany
¼ małej cukini
czosnek
pietruszka
olej

ziemniaki do podania

Na oleju podsmażyć czosnek i pietruszkę, zalać wodą. Marchew i seler pokroić w kostkę, cukinię też. Zalać mlekiem sojowym i dodać kotlety sojowe. Gotować 20 min.

top trendy 2000-2010

Znalazłam fajne zestawienie top trendów kulinarnych panujących między 2000 a 2010.

1.Jagody Goji
Borówki mają wartość Orac wysokości 4 460. Ale jagody goji mają jeszcze wyszą zawartość. Można je kupić suszone lub w formie soku.

2.Chleb na zakwasie
Chleb pieczony na zakwasie, mące i wodzie. Rezultatem jest dobry smaczny chleb o niskim IG, ma bardziej wyrazisty smak. Najlepiej kupować wyroby ekologiczne.

Polecam chleby vegeinstytutu pieczone z ekologicznych produktów na zakwasie, wręcz podwójna korzyść!

3.Produkty ekologiczne
Produkty które są produkowane w sposób nie wykorzystujący ludzi stały się bardziej popularne.

4.Indeks Glikemiczny
Określa on szybkość wzrostu cukru w krwi, im wolniejsz i bardziej stabilny przyrost tym lepiej.

5.Quinoa
Ziarno zawiera wiele białka, błonnika, fosforu, żelaza i magnezu. Nie zawiera glutenu i jest świetnym wymiennikiem ryżu, ziemniaków, itp.

6.E-numerki
Zaczeliśmy zwracać uwagę na substancje chemiczne E w produktach i staramy się je omijać.

Let the show begin!


Ah, niedługo zgłoszę się o jakieś odszkodowanie, do 22 30 przeprowadzano pode mną remont z wiertarką i krzykami. Do 23 30 wynosili na śmietnik te rzeczy które rozbroili rzucając je przez balkon. O 24 15 ktoś szykujący się na jakiś lot zagranice starał się upchać do auta a o 4 wstał ujadacz sąsiadki z góry. Wyglądam jak bardziej martwe niż żywe zombie. Jednak w trochę już lepszym humorze po śniadanku które jest naprawdę zdrowe ale jest tak dobre że nawet małe dzieci zjedzą bez robienia miny a la „nie chcę szpinaku!”

Na 1 porcję
1 szklanka mleka sojowego
1 łyżka masła orzechowego – ja używam bez soli i cukru
1 plaster mango

zmiksować i lekko podgrzać.

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Zapiekanka z brokuła



Ta zapiekanka to jedno z moich ulubionych dań, a ponieważ piekarnik już i tak miałam nagrzany piekarnik to uznałam że zaszaleje i zrobię zapiekankę.

Na 1 porcję
½ brokuła
kilka pomidorów koktajlowych
2 jajka
100g sera camambert lub fety (lub innego sera o wyrazistym smaku)
czosnek
masło

Brokuła ugotować, ugnieść widelcem i po ostygnięciu wymieszać z jajkami. Formę do zapiekanki wysmarować masłem, wylać w nią masę. Pomidorki podzielić na pół, a potem obsypać zapiekankę serem. Przykryć folią aby wierzch się nie spiekł.

Zapiekać 30 min. podawać z pieczywem

Chockolate Cookies




Całe moje mieszkanie wypełnione jest cudownym zapachem kakao, ręce nawilżyły mi się przy zagniataniu ciasta, a mieszkanie jest wywietrzone gdyż piekarnik grzeje tak że i okna mogę otworzyć. Same korzyści z moich czekoladowych ciasteczek innymi słowy.

Oto przepis na 1 blachę ciasteczek
1/3 kostki masła
2 szklanki mąki
2 jajka
100 g rodzynek
200 g czekolady (posiekanej)
5 łyżek kakao
2 łyżki cukru
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Masło (w temp pokojowej) zagnieść wraz z innymi składnikami. Wszystko zwinąć w rulon i włożyć do lodówki na min 2 h. Po wyjęciu kroić plastry grubości 1 cm. Piec ok 10-15min
Do ciastek można dodać różne inne suszone owoce i orzechy.

Chrupiąca energia!!


Mniam!! wróciłam właśnie z wydziału, a że mamy taką prawdziwą zimę to po każdym wyjściu na dwór człowiek jest głodny. Poza tym ważne są zdrowe przekąski między posiłkami aby utrzymać równy poziom cukru w krwi, dzięki nim lepiej dajemy sobie radę z nauką oraz pracą. A po lunchu po kilku godzinach potrzebna jest właśnie przekąska po to aby poziom cukru w krwi utrzymał się do obiadu.

Ja dziś sięgnęłam po ciasteczka amarantusowe z jabłkiem, są kruche i lekkie. W większości ciasteczek ilość jabłek jest naprawdę oszukana ale nie w tych!! Są pyszne no i jeszcze czułam w nich swój kochany cynamon!! na pewno kupię je raz jeszcze bo będą na pewno przydatną przekąską w trakcie sesji.

Ciasteczka wyprodukowane są na bazie ekspandowanych nasion amarantusa, te charakteryzują się dużą ilością przyswajanego białka, błonnika oraz nienasyconymi kwasami tłuszczowymi. Nie zawierają żadnego dodatkowego tłuszczu. Ponieważ nie zawierają glutenu nadają się dla osób z celiakią.

Naprawdę polecam wypróbowanie tych ciasteczek szczególnie teraz w zimie ten smak jabłka jest bardzo przyjemny.