poniedziałek, 4 stycznia 2010

Home sweet home


Po powrocie z najnudniejszych zajęć coś się od zycia nalezy. A więc na obiad był pyszny faszerowany pomidor z serowymi dodatkami. Pomidorka napełniłam dwoma delikatesowymi wyborowymi składnikami:
świezo znalezioną kaszą królewską, która jest bardzo ciekawą mieszanką kaszy jaglanej, łamane ziarno orkiszu, kaszy kuskus oraz amarantusa. Amarantus jest w Polsce nadal nie zbyt popularnym ziarnem a powinien nim być, zawiera wiele zelaza, magnezu, fosforu, potasu i wapnia. Oprócz tego jest bogaty w błonnik i zawiera przyswajane białko, przyswajamy az 75% z białka tego zboza, dlatego jest naprawdę wartym uwagi ziarnem dla wegetarianin. Nie zawiera tez glutenu, co jest wazne dla osób cierpiących na celiakię.
Kasza ma bardzo ciekawy smak, właśnie dlatego ze jest mieszanką róznych ziaren które naprawdę dobrze się komponują.
i
serem bursztynowym, który był mą ostatnią kulinarną zachcianką. Zółty ser jest dla nas wegetarianin dobrym zródłem wapnia oraz białka. Pozatym jest pyszny, im dłuzej polezy, chodzi oczywiście o dobre serki. Często nadaje potrawie tego czegoś, specyficznym smakiem.
Ser bursztynowy jest serem długodojzewającym w całym wymiarze, jest pełen smaku a jego zapach przyjemnie wypełnia kuchnię gdy się go roztopi. Mnie smakuje i w wersji roztopionej i nie, chyba jednak bardiej w wersji na zimno bo wtedy bardziej czuć jego dojrzały smak. świetnie komponuje się z wyraznymi smakami jak chili.
Koniec wykładu, i czas na przepis
1 duzy pomidor
1 papryka chili
1 ząbek czosnku
olej
1/2 szklanki kaszy królewskiej
kilka plastrów sera bursztynowego
Kaszę ugotować, rozgrzać piekarnik. Z pomidora wyjąć farsz, posiekać chili, czosnek i farsz, ser pociąć na plastry. Wymieszać z kaszą, i wypełnić pomidora, przykryć plastrem sera. Wstawić na 15 min do piecyka. Podawać z dodatkami.

3 komentarze:

Molly pisze...

mums vad mkt gott du har tillagat på bloggen :)

hoppas att du mår bra!? med mig är det ganska så bra :)
tänker på dig! kramar

viridianka pisze...

mój obiad był dzisiaj bardzo domowy ponieważ przywieziony z Domku ;))
babcine pulpeciki, moja najulubieńsza kapusta z grochem co sobie z Wigilii ukradłam i zapasteryzowałam oraz ziemniaczki z rozmarynem, tak mocno po polsku chyba jak tak patrzę na moje menu ;))

Twoje bardziej wyszukane, aczkolwiek jak mi się domowa wałówka skończy to takie faszerowane warzywa bardzo często sobie z M. robimy, najbardziej lubię z ryżem i warzywami drobno pokrojonymi a na wierzchu tak jak mówisz duuużo sera :P
buziaki ;*

ps. robisz zakupy spożywcze przez internet? :)
ja dzisiaj też zrobiłam ;) kupiłam aromatyzowane wanilią ziarna kawy (dla Parentsów z okazji urodzin) i mąkę migdałową (to już dla mnie)
:))
trzymaj się cieplutko Kochana i nie daj się!

vegeswiat pisze...

viri: tak wiele kupuję przez internet, w sklepach internetowych łatwiej o zniżki dla stałych klientów. I nie latam po całym mieście za np. śmietanką sojową.

O uwielbiam takie ziemniaczki!! ale teraz z gorączką w domu siedzę i jem goji i avokado z mlekiem sojowym xD dziwaczeje chorując.

na maila odpisze jak tylko poczuje się lepiej.