wtorek, 12 stycznia 2010

Na sojowo



Moja głowa dzieli się już na bóg jeden wie ile części, bo remont nadal trwa. Dziś już prawie szczekałam na ludzi na wydziale. Szczególnie że miałam dziś prezentację i byłam lekko ignorowana przez ludzi czytających książki (-jakieś kiepskie romanse) oraz smsujących. A że od kilku nocy nie śpię to jestem zła...

Obiad dziś był mocno sojowy.. i bardzo smaczny, a teraz idę kupić stopery i takie słuchawki jak na budowie się ma.

Na 1 porcję
¼ szklanki mleka sojowego
5 kotletów sojowych
1 mała marchew- ugotowana
1 mały seler - ugotowany
¼ małej cukini
czosnek
pietruszka
olej

ziemniaki do podania

Na oleju podsmażyć czosnek i pietruszkę, zalać wodą. Marchew i seler pokroić w kostkę, cukinię też. Zalać mlekiem sojowym i dodać kotlety sojowe. Gotować 20 min.

3 komentarze:

aga-aa pisze...

takie kotleciki jadłam wczoraj, ale ze szpinakiem :)

Molly pisze...

vad jobbigt att de reparerar. borrar de? jobbigt :/

med mig är det bara bra :)

bovete crunch kan verkligen rekommenderas, smått beroendeframkallande :P

ha nu en underbar dag och krama resco från mig. massa kramar till dig!

vegeswiat pisze...

aga-aa .. to nie fair przypominac mi o szpinaku o maly wlos klawiature bym obslinila :(