środa, 13 stycznia 2010

No i mnie obudzili

Remont nadal trwa ja zato znalazłam w swojej mp3, (nie nie posiadam mp4 ani ipoda co dziwi kolegów i koleżanki na roku, a mnie nie stać, moje mp3 ma już jakieś 6 lat ale działa bez zarzutu i nie widzę powodu go wymieniać) Enyę, trochę to przytłumiło te młotki i wiertarki. Ale tylko trochę... Dziś inwestuje w stopery.. chociaż użyje ich dopiero w weekend bo niestety i czwartek i piątek mam zajęcia od rana.

Dziś mam jednak przedpołudnie wolne, a jak mam czas to nawet najlepsze musli nie smakuje mi tak jak takie zmieszane wyjątkowo do tego śniadania. W domu mam orzechy, ziarna, płatki, suszone owoce, itp., i dlatego też takie mieszanie zbytnim trudem nie jest. Więc po jakimiś porządniejszym przebudzeniu wymieszałam swoje ulubione płatki orkiszowe, siemię lniane, orzeszki sojowe, moje miodowe migdały, domowe suszone mango, soję natto i goji. I miałam własne musli.

Przy mieszaniu musli jedyną granicą jest własna wyobraźnia, ja bardzo to cenie bo można wiele dodać. Dzisiejsze musli było bardzo pożywne, można zato dodać trochę poppingu zamiast części płatków i zyskać lekkie śniadanie.

Ja domowe musli zawsze robię na płatkach orkiszowych, bo raz są większe, dwa uwielbiam ich smak, bo moim zdaniem jest zbożowo wyrazisty. Jedyną ich wadą są małe opakowania które tak szybko się kończą.

1 komentarz:

grazyna pisze...

Smakowite śniadanie! Też lubię kombinować musli :)