wtorek, 26 stycznia 2010

Sałatka z kaszy królewskiej



Więc tak 200 stron ewolucji ziemi i pewno ze 100 psychologi muzyki, mieszkanie jest odkurzone, ja wyglądam tak bardziej koszmarnie niż zwykle bo znów wiercą od równo 6 30! Więc jeżeli te kombinacje uważacie za dzwiną to zwalam na ból głowy!
Ale mnie smakowała bo lubię brukselkę, tak zbytnio lubię no a granat chociaż mi trochę pochrupał. Do tego ja zajadałam parówki sojowe, ale pasuje i do steków sojowych, i do mielonych sojowych i tofu!

Na 1 porcję
½ szklanki kaszy królewskiej
trochę ziaren granatu
½ marchewki
garść brukselki

Marchew i brukselkę ugotować, odcedzić i trzymać na piecyku aby nie ostygły zbyt. Wodą z brukselki i marchwi zalać kaszę, będzie miała więcej smaku. Ugotować i wymieszać z marchwią, brukselką i granatem

2 komentarze:

cukrowa wróżka pisze...

Matko, współczuję ci!
Za to ja dzisiaj spóźniłam się na lekcje pianina, bo nie można było wyjechać z jednokierunkowej uliczki, gdyż.. zatarasowała ją wielka ciężarówka z ziemniakami, które powolni panowie 20 minut rozładowywali i za nic mieli trąbiących kierowców. : \

Molly pisze...

hej fina du!
hoppas att din dag har varit riktigt bra. min dag har varit relativt bra. det är snökaos ute så jag har varit inomhus och pysslat och läst lite :) hoppas att du har sluppit snökaoset!?

ta hand om dig! kramar