Wyspałam się!! Nareszcie, odliczając przerwy na odpisywanie znajomym na smsy spałam tak sobie 9 godzin. Ah co za uczucie, jeszcze wczoraj z niewyspania bolał mnie kark a teraz czuje się jakbym remont mogła sama robić, ale nie będe ja szanuje sąsiadów.
Swą kreatywność wykożystałam więc przy śniadaniu, po prostu zmieszanie musli było zbyt łatwe, uznałam więc że pora wypróbować lepkość suszonych śliwek. Powstały śnieżynki, które pysznie chrupią i ładnie wyglądają. Pasują bardziej na przekąskę, taką zdrowszą w karnawał niż jako element musli. Ale w obu formach są tak samo dobre, i tak samo proste do zrobienia.
Potrzebny jest
popping z amarantusa
suszone śliwki
talerzyk
Popping wysypać i obtoczyć w nim śliwki. A potem jak ja cieszyć się jak małe dziecko:)



3 komentarze:
fajne te śnieżynki :)
Ojej. cudowny ten popping ;)
gosiu: tak jest cudowny.. az znika z pudeleczka w szokującym tempie :)
Prześlij komentarz