piątek, 22 stycznia 2010

Szpinakowa!


Jest chyba jedna potrawa do której się nie zabierałam bo nigdy mi nie wychodziła, nie wiadomu czemu. Może dlatego że mam co do niej wysokie wymagania, a może to ja aż tak zle robiłam. Dziś jednak uznałam że spróbuje po raz ostatni i jak nie wyjdzie to rzucam gotowanie, przechodzę na fastfood i już!

Ale wyszło

Na 1 porcję
1 łyżka masła sojowego
100ml śmietanki sojowej
1/5 cebuli
100g świeżego szpinaku
1 łyżka bulionu wegetariańskiego w proszku

kanapki


Na maśle zeszklić pokrojoną w plastry cebulę, dodać liście szpinaku i zalać wodą. Przelać z patelni do garnka i dodać bulion. Gotować 20 min. Zdjąć z ognia i zmiksować. Dodać śmietankę i gotować jeszcze 10 min, doprawić pieprzem.
Podawać z kanapkami i wędzonym tofu

9 komentarzy:

grazyna pisze...

A ja jeszcze zupy szpinakowej nie robiłam... Musze kiedyś spróbować :)

cukrowa wróżka pisze...

Może przyjedziesz do Gdańska i będziesz mi robić obiady? :D

vegeswiat pisze...

grazyno: naprawde polecam, jest podla do zrobienia ale pyszna.

wrozko: nawet bym przyjechala bo dziadka mam w sopocie ;)

wegetariańskiesmaki pisze...

Uwielbiam szpinak ,więc to dla mnie zupa.

vegeswiat pisze...

wegesmaki: to zrob bo jest pycha!

viridianka pisze...

a dlaczego podła do zrobienia bo nie wiem o co come on? :D

jutro jadę po dostawę bo dzisiaj zjadłam ostatnie listeczki baby szpinaku, szpinak rules!

;*

Molly pisze...

hej fina!
hoppas att du har haft en bra kväll!? :)

i morgon ska jag antagligen till grannstaden och gå på IKEA och lite sånt. ska du umgås med din kille? förresten, vad heter han?

ha en fortsatt bra kväll och sov så gott. kramar

aga-aa pisze...

ja tez nie robiłam takiej zupiny, ale wszystko przede mną no nie ? ;)

vegeswiat pisze...

viri: wiesz ja robilam wersje na mleku.. i mleko sie dziwnie pienilo, a drugi raz trafil mi sie kiepski szpinak... spelesnialy