wtorek, 19 stycznia 2010

to przez mamę



Moja mama ma taką dziwną tradycję zalewania wszystkich pęczniejących w mleku płatków mlekiem, wstawiania do mikro i zajadania ich jako u nas w domu zwaną.. papkę. Ja zwykle śmiałam się gdy mama podgrzewała wszystko za długo no i papka lądowała na mikrofalowym talerzu.

Sama wolę klasyczną owsianke na płatkach zalaną mlekiem i podaną z cynamonem i owocami. Ale dziś coś mi odbiło, jakby co to zwalam winę na mamę która tak po prostu sobie na 2 tygodnie wyjechała i nie ma jej na skype.

Więc tak, wziełam kubek i wsypałam musli malinowe, płatki orkiszowe, siemie lniane i trochę chrupek orkiszowych, zalalam mlekiem i starałam się sobie przypomnieć jak to grzać bo nie chce mi się czyścić mikro.

Potem posypałam prażonymi nerkowcami. I jadłam ciepłą papkę. Mimo że nie jest to dla mnie typowe śniadanie ani coś to polecam, jest naprawdę ogrzewające a smak miodu i malin takjakby dostał się wszędzie, no i w tym chrupiąca dynia, popping i chrupki.
Mniam.. a teraz egzaminy i kolejki po wpisy w indeksie.

Brak komentarzy: