niedziela, 10 stycznia 2010

Wake up and shine!!


Hm, czasami moja sąsiadka jest ok, no bo dzięki niej budzę się tak porządnie bo trudno se podsypaći lądować z nosem w misce z płatkami (lub smoothie gdy się nie ma szklanek) gdy nad tobą życie już się toczy... na full volume. Dziś w ramach szukania chleba po szafkach dorwałam ostatnią torebeczkę z zapasów cynamonowych, w domu mówi się na mnie acynamon z powodu pewnej pasji do tej przyprawy. Ale cynamon pasuje do wszystkiego, owsianki, curry, owoców, jogurtów, deserów, no i do smoothie!!

Dzisiejszy smoothie to serio najlepsza z mych kombinacji:)
A potrzebne wam
1szklanka mleka sojowego
1 plaster ananasa
2 łyżki cynamonu

Zmiksować, fajne jest to że przy miksowaniu tworzy się pianka która dzięki cynamonowi utrzymuje się dłuższy czas, dlatego też ten smoothie nadaje się jako smoothie na jakieś party, można go wtedy ładnie przy dekorować wiórkami czekolady.

PS. proszę zauważyć że zmieniłam kolor słonia miseczki, musi być uczciwy lans miseczek co nie?

1 komentarz:

Molly pisze...

hej vännen!
jo, det var en rolig liknelse :p

ja, hon var hemma länge men så har hon ingen skola att gå tillbaka till, hon har hoppat av sin utbildning så nu är hon tillbaka i sthlm för att jobba extra i en butik som ägs av en hon jobbade för i somras, fast då på västkusten. oj, det blev långt :o

härligt att du hade en bra dag igår :) hoppas att du får en bra söndag också :) kramar