środa, 13 stycznia 2010

Wook w potrzebie


W środy mam swoje najnajnudniejsze zajęcia, na dodatek kończą się pózno i wraca się w tłoku i nienawidzę tego. Wróciłam, zła, zgnieciona w metrze, zmarznięta i głodna. A w potrzebie znalazłam wooka, do tego blok tofu, algi, i nerkowce. I mamy obiad! A teraz mam i borowanie... u sąsiadów. Które jak to babcia ujeła będzie trwać długo.

1 komentarz:

viridianka pisze...

też mam w środy najnudniejsze zajęcia ;) wykłady z bioli, fizy i lektoraty z anglika :]

nie lubię śród:D

ps. na @ odpiszę jak nie jutro to w sobotę, obiecuję ;*