czwartek, 28 stycznia 2010

wspomnienia



Tak powoli już zaczynam kontaktować i zaczynam rozumieć co się stało. Taka jest kolej losu. I mogę już tylko wracać do wspomnień jak to dziadek kroił mi kostki z sera i szynki i mieszał je z ogórkiem i szczypiorkiem a potem wysłuchiwał że nie są tak równe gdy miałam z 4 lata. Zawsze byłam trochę niejadkiem, buzia przeobrażała się w podkuwkę gdy stawiano przedemną talerz i mówiono smacznego. Na spotkaniach rodzinnych zawsze pokazywano me młodsze kuzynki i mówiono „no jedz tak jak one!” a ja tylko się bardziej krzywiłam i rozkładałam wszystko równomiernie po talerzu nie tykając kęsa aż dziadek mnie nie przekonał.

To dziadek popierał jazdę konną, tę 4 letnią małą latającą za wielkimi arabami. To on latał na bazar po ten razowy chleb z grubą skórką z którego jadłam tylko skórkę. On jako jedyny rozumiał mój niesmak do białego sera z pomidorem, mizeri i kurczaka.
Nie zostawił po sobie niczego złego. I niech tak zostanie.
Ale do obiadu tzn Potrawki z ziemniakami

1/5 żółtej papryki pokrojonej w plastry
5 cm cukini pokrojonej w plastry
1 boczniak pokrojony w plastry
1 pomidor posiekany
masło
śmietanka sojowa
2 parówki sojowe
zioła: bazylia i pietruszka
ziemniaki

Na maśle podsmażyć boczniaki, dodać pomidory i zioła, zalać śmietanką i dodać resztę warzyw. Parówki pokroić w mniejsze kawałki i dodać. Podawać z ziemniakami.

3 komentarze:

grazyna pisze...

Piękne masz wspomnienia...
A potrawka smakowita :)

Molly pisze...

hej vännen!
hoppas att du känner dig lite gladare denna kväll. jag förstår ju att du saknar din morfar, det var inte så jag menade, men jag brukar alltid känna mig bättre till mods när jag har fått gråta ut ordentligt. jag tänker mkt på dig ska du veta. du är en fin vän.
sov så gott, lycka till på tentan i morgon och ha en bra fredag! massa kramar <3

vegeswiat pisze...

grazyno: tak po dziadku zostaly u wszystkich tylko takie :)