piątek, 15 stycznia 2010

Yofu in my heart

Jestem tak tylko trochę, minimalnie, tylko tycie tyci uzależniona od yofu. Nie jestem veganką, moja wiedza o żywieniu jest zbyt mała abym mogła nią być bez zaszkodzenia swemu zdrowiu, za to podziwiam wegan tu w PL bo warunki nie są łatwe, wiem bo i vegetarianką trudno być. Ale z powrotem do yofu, mam kłopoty z tolerancją laktozy więc wybór jogurtów i mlek sojowych jest dla mnie oczywisty, z serami zwykle jest łatwiej w ograniczonych ilościach. Ale od jogurtu jestem no właśnie trochę uzależniona, dzięki zwyczajom domowym. Ale tak szczerze, nie mówcie mojej mamie, yofu jest lepsze od jogurtu.

Mogłabym je tak sobie chwalić Bóg wie ile, rzecz w tym że niestety w PL tego yofu nie ma w takich ilościach jak to w reszcie cywilizowanego świata, i niezłe się naszukałam, a znalazłam w niebotycznej cenie, a potem odnalazłam sklepiki internetowe. Nie mają one może tych pysznych deserowych yofu o smaku jagodowym czy malinowym ale mnie wystarcza naturalne.

Dla tych biedaków co to yofu nie znają to yofu to według etykiety:woda, suszone ziarno soi, kwasek cytrynowy, sól morska, syrop z tapioki, agar-agar, bakterie jogurtowe. Smakuje trochę jak płynne tofu, tzn. pysznie dla maniaków tofu- między innymi mnie. Nadaje się do prawie wszystkiego, i jest niezastąpione w mojej kuchni.

Yofu znajdziecie w przystępnej cenie o tu

6 komentarzy:

aga-aa pisze...

brzmi ciekawie, choć pewnie się nie skuszę, właśnie ze względu na cenę :/

vegeswiat pisze...

rozumiem cię.. w sklepach w wawie jest po ok 18zl

aga-aa pisze...

o masakra! serio taki drogi? ojej, nawet nie myślałam, ze aż tyle!

vegeswiat pisze...

no.. w e-sklepach wychodzi ok. 5-8 zl taniej na produkcie.. dlatego podziwiam wegan ich zarcie jest superdrogie

margot pisze...

Myślę,ze większość wegan tego nie kupuj , chyba ,że jako ciekawostkę

vegeswiat pisze...

ja kupuje.. bo w domu mialam to w kiosku pod domem..