wtorek, 2 lutego 2010

Curry


Tym curry z nikim się nie podzielę.. a poprawiło mi dziś kiepski humor. Trudno mi się oswoić z faktem że już nigdy go nie zobaczę, latam i szukam ramki na zdjęcie.. jedyne które mam bo reszta jest w domu u mamy. Właściwie to śmieszne pszyszła psycholog która zna wszystkie fazy żałoby po śmierci nie potrafi się im przeciwstawić. Chociaż gdybym potrafiła chyba nie byłabym w pełni człowiekiem.

Na 1 porcję
100 g fasolki szparagowej
ok 250g bobu mrożonego
1 ząbek czosnku
3 ziemniaki
curry
olej z pestek winogron

Na oleju podsmażyć czosnek z curry, dodać pokrojoną w mniejsze częśći fasolkę i bób, ziemniaki (najlepiej już wcześniej ugotowane) podsmażyć. Podawać z miętą.. o ile wam jak mnie nie padła

3 komentarze:

cukrowa wróżka pisze...

Wiedza to jedno, a na uczucia nie mamy wpływu.
Zresztą jakos nie zaobserwowałam, żeby psychologowie byli zawsze uśmiechnięci, optymistyczni i szczęśliwy. A niby wiedzą, jak to osiągnąć, prawda?

Molly pisze...

vad gott med curry :)
hoppas att du kommer få en bra dag idag gumman. jag ska uträtta lite ärenden och sånt, ungefär som alla andra dagar :)

tänker på dig och hoppas att du mår bra! kramar

Weganie pisze...

Wielbię curry !!
A.