niedziela, 7 lutego 2010

Kotlety z dyni


Tak, z dynii można zrobić kotlety! Podobno nawet całkiem całkiem. Uprzedzam tylko że proces ucierania dynii jest dość żmudny i nudny.
I jeszcze oficjalnie przepraszam A która oczywiście przez pewną głupią gapę nie dostała niespodzianki....
Dobra ale z powrotem do kotletów z dyni, ja podawałam z swoim ulubionym sosem pomidorowym i sałatką ale pasują i z sosem serowym i jako wege kotlety do ziemniaków.

Na 2-3 porcje
ok 500 g dyni
½ szklanki poppingu z amarantusa
2 porcje no eggs
½ szklanki zarodkow pszennych
1 pęczek pietruszki
ew. feta, chili, ser pleśniowy

Dynię zetrzeć i odsączyć na sitku, pietruszkę zsiekać. Proszek no eggs przygotować zgodnie z instrukcją, dodać dynię, otręby, popping i pietruszkę. Formować kulki i smażyć na brązowy kolor.
Kotleciki można doprawić serami lub chili.

6 komentarzy:

Molly pisze...

hej fina du!
hoppas att du får en bra dag tillsammans med A :)

den här rätten låter god och spännande :) det är lite svårt att läsa vad det är (google translate du vet), men så mycket som att det är biffar med pumpa kan jag tyda och det låter gott :p

du får ha en underbar dag! kramar

viridianka pisze...

ja w dyni zakochałam się dopiero w tym sezonie, więc na przyszły już planuję co by tu zrobić, i te kotleciki podobają mi się barrrdzo

vegeswiat pisze...

viri: ja tez od niedawna gotuje z dynia ale czlowiek latwo sie uzaleznia :)

aga-aa pisze...

to kotlecika też podbiorę oki? robiłam raz ale nie wyszły :/

Molly pisze...

hej sötnos!
hoppas att du har haft en bra dag!? :)

jag har en vanlig pepparkaksform som jag tar ut hjärtan med :)

tack för receptförklaringen, det låte rsupergott! bjuder du a på det? iså fall skämmer du verkligen bort honom ;)

ha en fortsatt bra kväll! kramar

vegeswiat pisze...

ago: bierz!!