poniedziałek, 1 lutego 2010

Ratatuie na ostro


Nie, nie wiem jak to się poprawnie pisze. Tak, mało mnie to obchodzi. Bo to danie itak już chodzi pod tyloma nazwami że nie wiem co...
Mnie od pewnego czasu kojarzy się jednak tylko z filmem którego jeszcze nawet nie widziałam!

Na 1 porcję
¼ kabaczka
¼ bakłażana
1 ząbek czosnku
1 szklanka soku pomidorowego
1 papryczka czili
zioła .. nie wiem jakie.. te które się sypią po najcięższym momencie sesji
olej

chleb

Na oleju podsmażyć warzywa uprzednio pokrojone w paski. Zalać sokiem i dodać zioła. Gotować ile wlezie. Podawać z chlebem i w razie jedzenia w mój sposób tzn. rwąc chleb i wrzucając go do potrawki, jeść samemu lub z osobami które to tak nie dziwi..

3 komentarze:

Molly pisze...

gud vad gott! jag älskar ratatouille :)

min dag har varit bra och det hoppas jag att din också har varit!?

ja, nu är det inte långt kvar tills vi ses :) ska bli jättekul :)

kramar <3

Muscat pisze...

No, świetny taki szybki przepis na te pyszne warzywka! Zjadłabym!
A film "Ratatui" mogę gorąco polecić! I tym, co gotują i tym, co nie gotują, i tym, którzy lubią się pośmiać i wzruszyć.

Molly pisze...

hej sötnos!
hoppas att du har sovit gott!? :)

färsk bladspenat passar bäst till peston :)

din gårdag lät jättetrevlig, hoppas att denna dag blir lika bra :)
tänker på dig! kramar