środa, 24 marca 2010

Jednak jestem studentka



Od weekendu w sumie spałam 3 godziny, wczoraj padałam i łyknełam ziołka jakieśtam na sen.. o 5ej przyjechała śmieciara.. a ja nadal byłam zmęczona to też o 6ej gdy odjechała poszłam spać.. i odpuściłam wf.. w końcu dozwolone są 2 nieobecności
A na obiad potrawka którą radzę podawć z kaszą królewską wymieszaną z natką pietruszki
na 1 porcje
5 cm cukini
5 cm imbiru
½ fenkułu
mała marchew
olej
kotlety sojowe
curry
imbir mielony

na oleju smażyć fenkuł i imbir, dodać cukinię i marchew, zalać wodą doprawić, dodać kotlety sojowe.

5 komentarzy:

Atria C. pisze...

Skąd ja to znam...

Tylko na szczęście zaliczyłam już wf. Najgłupszy przedmiotn a całych studiach, moim zdaniem.

Powodzenia!

Dziwnograj pisze...

Oj współczuję :) 3 godziny przez 3 dni? To co Ty robiłaś przez ten czas? :)

Taka potrawka doda na pewno energii bo witaminek w niej dużo
Trzymaj się :)

asieja pisze...

3 godziny snu?
kładź się do łóżka!
tylko najpierw zjedz coś pysznego :-)

olga spaceage pisze...

ja po skończeniu studiów zastęksniłam za wfem ale fakt że miałam go w poniedziałek o 8mej rano nie zachęcał wtedy :)

vegeswiat pisze...

atrio: nawet lubie wf.. tylko nie niewyspana ;)

dziwnograju: ah a czego nie robilam... moge powiedziec tylko ze pawlacz u mnie jest juz w porzadku idealnym

asiejko: tak jest! juz sie wyspalam

olgo: hihi no 8a w pon.. to hardcore :P