poniedziałek, 1 marca 2010

jestem



A więc wróciłam.. i oczywiście tak po góralsku internet był w lokum... hmm.. niezbyt .. stąd susza blogowa..
Dziś wykorzystałam oscypka do zrobienia zapiekanych filetów z qourn.. a do tego ziemniaczki i sałatka z własnymi kiełkami :)

6 komentarzy:

grazyna pisze...

Oj, dawno oscypka nie jadłam...
A ja posiałam rzeżuchę - kiełki ma malutkie, ale to zawsze coś !

Molly pisze...

hej fina du!
hoppas att du hade en bra helg :) jag har haft en ganska bra helg. syster kom hem igår så vi har umgåtts idag. tänker på dig och hoppas att allt är bra med dig och att du får en bra vecka! ta hand om dig! kramar

Atria C. pisze...

Grażyna, przypomniałaś mi że też miałam posiać rzerzuchę:)

Niestety wszystkie kiełki mi raczej wysychają..nie mam ręki do kwiatów

asiejka pisze...

wiele już lat nie jadłam oscypka
ale nie będę zadowalac się tymi sklepowymi i poczekam aż pojadę w góry :-)

viridianka pisze...

hej haj heloł :)))
oscypek z Zakopca? :D

vegeswiat pisze...

grazyno: rzerzuch widze akurat na wielkanoc :) pycha jest :)

atrio: ja reki do kwiatow tez nie mam ale o kielkach tym razem pamietalam :P

asiejko: i dobrze te sklepowe to nie to!

viri: tak jest! kupilismy 4 oscypki i pol kg bundzu :P