sobota, 20 marca 2010

Skradzione







Myśl o szpinakowych naleśnikach chodzi za mną od lutego a może stycznia kiedy w restauracji zjadłam naleśniki szpinakowe z migdałami.. Ale ja je zawsze rwę, no i mi się nie chciało, ale jak je zobaczyłam u Alicji, uznałam że trzeba. Po poradzie od Viri, uznałam że może i mnie się uda. No i są, czekają tylko na gości obiadowych.... no zrobiłam je wcześniej bo gdyby mi się jak zwykle porwały to zrobiłabym coś innego...

Ale wyszły

na moje szpinakowe naleśniki
2 jajka
100g szpinaku
1 szklanka mąki gryczanej
½ szklanki mąki sojowej
1 szklanka wody

Mąkę sojową rozprowadzić w wodzie, rozmrożony szpinak zmiksować z mąką, i potem dodać jajka.
Smażyć jak to naleśniki.

3 komentarze:

Dziwnograj pisze...

Mmmm ;) chyba też je wkrótcę skradnę, bo wyglądają baaardzo pysznie.

Molly pisze...

hej fina du!
hoppas att allt är bra med dig och resco, att ni har fått en bra start på helgen och att våren har kommit till er :)
tänker mkt på dig och önskar dig all lycka du kan få. ta hand om dig! kramar

viridianka pisze...

juuupi ;D ale się cieszę że Ci wyszły i się nie potargały, preznetują się cudownie, takie zielone i kształtne, fiu fiu :))

a goście? jak smakowało?