
-A masz jakiś pomysł?
-No... może Dziki Ryż..?
-może sushi?
-Nie uśmiecha mi się ten cały ryż.. A może kompromis i na pizzę pójdziemy?
-To to jest kompromis że nikt nie dostanie tego co chce?
Staneło na Dzikim Ryżu. Restauracji którą tak sobie podziwiałam, gdyż zawsze jest tak pełna że trudno się tam wbić. No i rozumiem czemu, wkońcu kuchnia rzeczywiście jest znakomita, a porcje są dla ludzi a nie dzieci, tak jak to ma być. Poza tym w przeciwieństwie do pewnej innej Warszawskiej wege restauracji mają wszystkie dania w karcie a nie tylko 4 z nich.
Spróbowałam tofu z wookiem w sosie z orzeszków ziemnych, jest warte polecenia. No i wypróbowania w domu, wystarczy tylko dobrej jakości twarde tofu, cierpliwość i trochę czasu aby rozgryść jak to zrobić a potem już jazda.
Ja będę próbować dalej, a do tej pory liczę na Dni Tofu w Dzikim Ryżu które miały tam być organizowanę przez Pol Soję, lecz z powodu żałoby narodowej zostały odwołane.



1 komentarze:
Wprost uwielbiam tę knajpę ! Gdyby się dało chodziłabym do Dzikiego codziennie :) Jeśli uda Ci się podrobić choć jedno danie, które tam robią, to będzie super.
Prześlij komentarz