poniedziałek, 19 kwietnia 2010

salatka



Lubię dni w które sklepy są zamknięte, czemu? Bo dzień po można w koszykach z przecenionymi produktami znalezc więcej niż zwykle, dziś znalazłam cammambert i ser pleśniowy, szybko wrzuciłam je do koszyka, a w domu zrobiłam sałatkę upodobnioną do sałatki którą wykradałam komuś z talerza kilka tygodni temu pozostawiając orzechy, w mojej jednak ich nie było. Wiem że orzechy włoskie w takich sałatkach to klasyk, mnie jednak nie pasują, nie odmówiłabym jednak orzeszków sojowych których już nie mam.

2 komentarze:

asieja pisze...

i gruszka też tam jest?

vegeswiat pisze...

asiejko: jest! gratuluje wzroku i rozpoznania u mnie w rodzinie ludzie mango z avokado myla :P