niedziela, 25 kwietnia 2010

slimburger



Na dworze robi się ciepło i czas szykować grilla, jako wegetarianka czuję się wtedy często jak królik gdy ktoś mówi „to będzie dla ciebie marchew z grila”. Ja w końcu jak i oni muszę jeść. Dziś zjadłam burgery sojowe, w prawdzie nie z grilla ale polecam je na wyprawy z grillem.

Są lekkostrawne i wzbogacone błonnikiem pokarmowym. Dziś próbowałam warzywnych które smakiem przypominają kotleciki warzywne z stołówki, te jednak są zdrowsze gdyż zawierają soję a nie tylko same warzywa.


Moim zdaniem burgery są rozwiązaniem problemu grill party i wegetarianin.

2 komentarze:

Molly pisze...

låter spännande :)

hoppas att du har sol och värme hos dig samt att din helg har varit bra :) ta hand om dig! kramar

viridianka pisze...

hmm u mnie na grillu to głównie goszczą warzywa, pieczarki, osypki, mięsko też, ale najmniej.