poniedziałek, 17 maja 2010

komunie i lody



Ciekawe w komuniach jest to że po 1 godzinie i 30 minutach cały kościół ma już dość, dzieci już po komuni a rodzice już się wypłakali, wtedy wszedła na schodki ołtarza mała para, mała dziewczynka usiadła no i po kilku minutach doszedł malec, siadł obok niej powoli się przesuwając, no to ta się odsuwa, w ten sposób przejechali cały schodek, a potem z powrotem. Zwrócili uwagę czałego kościoła, aż Romeo został zabrany przez mamę... ale potem wrócił i zaczeli czyścić kolejny schodek. … I w ten oto sposób przetrwaliśmy ogłoszenia po tej długiej mszy...
… Ale właściwie chodzi o przepis na lody, pomarańczowe

Potrzebne są
3 pomarańcze
1 szklanka cukru pudru
500 ml śmietanki
Pomarańcze trzeć z skórki na tarce. Wycisnąć sok, wymieszać z lekko ubitą śmietanką i cukrem. Mrozić mieszając co ok. 30 min.

3 komentarze:

asieja pisze...

Romeo, ach Romeo. niedoceniony.. ;-)
a lody na orzeźwienie..pysznie.

Paula pisze...

zapowiadają się pysznie!

cukrowa wrozka pisze...

aaaaaaaaaaach, no niestety ale musze napisać, że niecierpię komunii..
właściwie tego, że dzieci mają wszystko w pupie oprócz prezentów, które mi się już w głowie nie mieszczą. Laptopy?! Ipody?! QUADY, O ZGROZO?!
kiedyś cieszyło się z tego, że to NASZE święto, NASI goście, wszystko jest ładne i odswietne dla NAS..