piątek, 28 maja 2010

kradzione...



A więc wnuki się przydają, kończąc układanie rzeczy przed wyjazdem słychać nagle pukanie do drzwi..
„Kochaaanie? To od ciebie tak ładnie ciastem pachnie?”
„Mhm”
„Oj, nie żebym się wpraszała...”
„Nie no urwij sobie kawałek...”
Długo babcia nie udawała że nie chce, schrupała, i nie narzekała na wnuczkę trzaskającą kratą gdy wraca później niż to reszta sąsiadek na klatce...
Przepis podpatrzyłam o tutaj i tak za mną chodził aż uznałam że zbyt długo już czeka, zmieniłam go jednak trochę aby był trochę łatwiejszy do zniesienia dla tych którzy jak ja mają kłopoty z chlebami itp. na drożdżach.
Na 1 blachę
1 jajko
1 opk. Cukru waniliowego
2 szklanki mąki
80 g masła w temperaturze pokojowej
59 g cukru
½ szklanki mleka sojowego waniliowego
15 g drożdży
400g truskawek
100 g cukru pudru
sok z jedej mandarynki
drożdże utrzeć w mleku z 1/3 mąki i zostawić na 2 h. Po dodać resztę składników prócz masła zagnieść i zostawić na 7 godzin. Ciasto rozwałkować, położyć masło, złożyć na pół i wwałkować masło. Zostawić na 3 h. Rozwałkować, obsypać truskawkami, zostawić na 1h. Piec 30 min. Sok z mandarynki wymieszać z cukrem na lukier. Polać upieczone ciasto lukrem.

5 komentarzy:

Just My pisze...

i jakie pyszne!

viridianka pisze...

a gdybym ja tak zapukała to również mogłabym skubnąć kawalątek, hm? bo wygląda niezwykle smakowicie (:
wiesz, dzisiaj kupiłam pierwsze truskawy xD nie są jeszcze na tyle dobre jak powinny ale w koktajlu smakowały mi ogromnie.

buziak dla Ciebie ;*

kulinarne fajerwerki pisze...

Samo czytanie przepisu sprawia, że apetyt rośnie. Ciasto na pewno jest pyszne!

vegeswiat pisze...

justmy: oj bylo pyszne :)

viri: dostalabys i to nawet cale! potrzeba nam w sesji dobrego jedzenia!

fajerwerki: a jaki apetyt zapach sprawia ;)

asieja pisze...

wiesz, zazdroszczę Ci że Babcia może próbowac Twoich wypieków. ja dla moich nigdy nie miałam okazji nic upiec. i już tego nie zrobię. szkoda.