piątek, 14 maja 2010

Pomidorowa.. czyli wspomnienie podstawowki



Po drodze z parku do domu po porannym joggingu zawsze mijam moją starą podstawówkę. Dziś jakaś mama odprowadzała synka i zaimponowała mi, nie pchała się jak to większość rodziców za dzieckiem aż do szatni, zostawiła go na rogu mówiąc że poczeka aż jej pomacha z okna. W ten sposób jej synek chociaż wie że i sam mógłby iść do szkoły, a pamiętam jak jeszcze moje pokolenie straszono że narkotyki itp.
Po szkole zawsze w szatni czekali rodzice a po mnie ciocia u której jadłam obiad i która szła ze mną na konie. A najlepsza była pomidorowa z zacierkami, która i na wycieczki nam towarzyszyła, wtedy w termosie.

Na 1 porcję
mąka pełnoziarnista
jajko
6 pomidorów
olej
ząbek czosnku
pieprz
Na oleju dusić pomidory, dodać czosnek i pieprz, zalać wodą, zmiksować. Na zacierkę wymieszać jajko z mąką i mieszając widelcem i wylać mieszając zupę do gotującego się płynu

3 komentarze:

asieja pisze...

pomidorowa w termosie.. ach :-)

My pisze...

pyszna! bardzo taką lubię! szczególnie pitą prosto z kubka :)

vegeswiat pisze...

asiejko: rozumiem ze nie tylko ja mam takie wspomnienia

My: ach tak prosto z kubka jest najlepsza