sobota, 8 maja 2010

psychoanaliza i frittata z szparagami



Okej, studenci psychologi mają to do siebie że o ile studiują ją z powołania a nie jak większość na mym roku... „bo tatuś płaci” analizują 100% życia wokół ich. Wracając z treningu w autobusie siedziała niania z 2ką dzieci.. 3 letnią i kilkumiesięczną dziewczynką, starsza zadrapała się w palec a na to opiekunka ją ukarciła, na kolejnym przystanku wsiadli młodzi rodzice z dzieckiem, dziecko było spokojne i gdy tylko coś zaczynało marudzić rodzice zwracali na nie uwagę. Zrobiło mi się szkoda dzieci z nianią te zachowania, krzyki małej i starszej to tylko wołanie po to by ich rodzice je dostrzegli tu trafiają na babę która tylko srogo mówi „cicho bądz nie jestem żadną babcią”
Tak, psychologia to nie powołanie lecz diagnoza......

ale do lunchu czekającego po treningu, a uwaga dorwałam się do szparagów i zrobiłam fritatę
na 2 porcję
3 jajka
100 g bryndzy
1 pomidor
150 g szparagów
olej
szparagi zblanszować ok 3 min na parze. Pomidory pokroić w kostkę, olejem wysmarować żaroodporną formę, bryndzę rozdrobnić. Szparagi pokroić na kawałki ok 5 cm długości.
Wymieszać i zapiekać 40min

1 komentarz:

Paula pisze...

i jaka pyszna wyszła :)