sobota, 8 maja 2010

chlebek



Sesja zbliża się w przerażającym mnie tempie, co oznacza że znajduję coraz więcej i więcej czasu na takie rzeczy jak sprzątanie, gotowanie no i nareszcie wypiek własnego chleba.
Mój chlebek to jedyna rzecz którą z nikim się nie dzielę o ile nie upiekłam 2 bochenków.

Na 1 formę keksówkę
200 ml mleka siadłego
200 g suszonych owoców: moreli, śliwek, daktyli, fig
100 g migdałów
1 szklanka otręb
1 szklanka mąki graham
½ szklanki oliwy z oliwek
1 łyżka sody

Składniki mieszamy po czym pieczemy 40-60 min w 200 C.

4 komentarze:

asieja pisze...

kurcze.. czyli nie tylko ja tak mam, gdy zbliża się sesja.. nagle chce mi się sprzątac, gotowac..

cukrowa wróżka pisze...

wszystko byle nie nauka? :]

Paula pisze...

ja na szczęście mam tym razem tylko jeden egzamin, bo kończę lic, ale to samo odczuwam, gdy sesja się zbliża :)

vegeswiat pisze...

asiejko: u nas wszyscy na wydziale tak maja tzn. wiekszosc poza mna po prostu przed sesja wiecej imprezuje

wrozko: no a jak! te ksiazki mnie strasza

paulo: oj chyba niestety kazdy odczuwa :(