niedziela, 20 czerwca 2010

Makaron... po prostu


Ok, czasami jest mi wstyd za prostote dań, ale niektóre proste rzrczy są udane. Tak jak to. Pewno bez całej masy ziół nie było by tak fajne, no i ser robił swoje. Brakowało mi tylko porządnych suszonych pomidorów których po opakowaniu w którym były gałązki, już nie kupuję w tym kraju.. Tak łatwo mnie zrazić. No ale cóż, wczorajszy obiad to makaron, zapiekany z maggi, bazylią i pomidorami, najsmacznieszy do tego był kradziony z babcinej lodówki ser... A użyłam makaronu typu świderki.. nie wiem czemu ale zawsze z takim robię zapiekanki.

3 komentarze:

asieja pisze...

lubię makaronową prostotę. a suszone pomidorki kupiłam ostatnio i pyszne..

mania179 pisze...

Najprostsze rzeczy są najpyszniejsze :)

vegeswiat pisze...

asiejko: jakiej firmy kupilas? tak sie ostatnio nacielam ze kupuje juz tylko te uprzednio wyprobowane

maniu: tez prawda ;)