piątek, 4 czerwca 2010

udalo sie

Mój aparat nadal gości poza swym normalnym „domkiem” stąd też nie mam jak wam udowodnić że naprawdę udało mi się podrobić danie z Dzikiego Ryżu, mam nadzieję że itak mi uwierzycie.

Po kilku razach wachania uznałam że no dobra ryzyk fizyk robię tofu z wookiem i sosem z orzeszków ziemnych, aby zaimponować chłopakowi... a jak się nie uda to powiem tylko że dania z restauracji trudno podrobić, jedno już podrobiłam ale nie zawsze się udaje. Co jest prawdą bo w końcu nie zawsze ma się dostęp do składników posiadanych poprzez restaurację. Ale udało się, i nawet sos zjadł mimo że jego mina gdy usłyszał o sosie z orzeszków ziemnych przedstawiała to co myślał... „a ona prawie że nutellę chce dodać do żarcia!” .

Podaję 2 przepisy na sos.. ja musiałam zrobić trochę inny z powodu na me uczulenie na kokos zwykle używany w tym sosie.

Na 2 porcje

wook z

bambusa
cukinii
marchwi
fenkułu
imbiru
smażony na oleju arachidiowym z sosem sojowym

do tego

tofu wędzone pokrojone w drobną kostkę, może być także wcześniej smażone tofu naturalne, to jednak dało więcej smaku

i sos

moja wersja to
masło orzechowe
przecier z trawy cytrynowej
mleko owsiane
tahina

a oryginalne wersje wyglądają mniej więcej tak:

masło orzechowe
czosnek
mleczko kokosowe
trawa cytrynowa-
posiekana
olej

wszystko podsmażyć na krem

Brak komentarzy: