piątek, 27 sierpnia 2010

Pizzowe slimaczki



Już troche czasu mineło od dnia kiedy wymyśliłam pomysł tych bułeczek.. A powstały z okazji mojej matury i bufetu który urządzałam w parku, musiały więc być łatwe do przemieszczenia z domu do parku oraz łatwe do zjeddzenia na stojąco, i to cała historia pizzowych ślimaczków.
Na 1 blachę
2-3 szklanek mąki pełnoziarnistej
25 g drożdży
¼ szklanki cukru
1 łyżeczka soli
1 szklanka mleka
½ kostki masła
1 jajko
przecier pomidorowy
ser
oliwki
cebule
1 jajko do posmarowania

masło roztopić w mleku, wymieszać w tym drożdże, odstawić na ok 10 min. Wymieszać mieszankę drożdżową z mąką, cukrem, solą, pozagniatać, po czym dodać jajko. Odstawić na 1 h, zagnieść i rozwałkować na prostokąt o ok 1 cm grubości. Posmarować przecierem pomidorowym, rzucić na to ser, pokrojone oliwki, cebulę. Zwinąc w rulon i ciąć z tego małe ślimaczki, odstawić na 30 min, piekarnik rozgrzać do 200 C, posmarować jajkiem i piec ok 25-30 min.

wtorek, 24 sierpnia 2010

Ares szuka domu!







Wiem że jest to blog kulinarny, ale jednocześnie jest on wegetariański, a wegetarianizm to jednak troska o zwierzęta. Dlatego dziś trochę nietypowy wpis o piesku Aresku.
Skąd imię, o to można pewno pytać wspomnienia pierwszego właściciela Aresa, raczej na pewno jest ono powiązane z psem z dzieciństwa. Gdy jednak Pan Aresa wraz z nim wrócił do rodzinnego kraju nie wszystko układało się tak łatwo jak to klocki lego w dzieciństwie. Pan musiał wracać a Ares został.. Trafił jednak w jak najlepsze ręce, a bowiem do taty Pana Aresa, który nagle znów miał przy boku kochanego czworonoga. Ares nie miał przez jakiś czas na co narzekać, gdy było zimno i marzł dostał kubraczek, wychodząc na spacer jak i przedtem mógł oglądać morze.
Ale wszystko co dobre się kończy a dla Aresa skończyło się zbyt szybko, pewnego dnia jego nowy Pan już nie dawał sobie z nim rady, zajeła się nim rodzina, lecz tuż przed śmiercią ostatniego Pana Ares musiał wrócić. Trafił na gorsze warunki niż miał u Pana przedtem, aż tu nagle Pana nie było.
Teraz Ares czeka na nowy dom sypijając w garażu, co prawda wychodzi do ogródka ale już nikt go z tamtąd nie zabiera na spacer czy do domu gdy pada.
Ares znajduje zię w Trójmieście i tam będzie czekał na nowy dom, ale nie wiadomo ile czasu będzie mógł być tam gdzie jest.
Jeżeli znacie kogoś, lub sami możecie pomóc, napiszcie komentarz do tego wpisu wraz z emailem, a napiszę do was.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

pierogi z kakao, jagodami i biala czekolada


Obiecalam A przepis na te pierogi, powstaly one pewnego dnia o 3 w nocy dla mojej mamy która jak usłyszala o nich przez telefon zaniemowila. Więc zrobilam i dałam je jej gdy się widziałyśmy

3 łyżki kakao
2 szklanki mąki
2 jajka
woda

50g białej czekolady
jagody lub maliny

Zagniesc ciasto, wyciac z niego krazki. Czekoladę posiekać, wypełnić jagodami i czekoladą, gotować aż wypłyną. Podawać z owocami i śmietanką

wtorek, 17 sierpnia 2010

salatka z ciciorki



Mój ostatni pomysł na chłodzącą sałatkę'

na 2 porcje
1 puszka cieciorki
2 malutkie cukinie
100 g rodzynek
100 g nasion słonecznika
3 łyżki miodu
sok z 1 cytryny
pieprz
cukinie utrzeć na tarce o dużych oczkach, wymieszać z ciciorką, rodzynkami, słonecznikiem. Miód wymieszać z sokiem z cytryny i pieprzem i polać tą mieszanką sałatkę.

piątek, 13 sierpnia 2010

ActiVita



Ostatnio miałam przyjemność wypróbowania płatków ActiVita firmy Lubella. Mimo że nie jestem fanką płatków a bardziej musli, te oczarowały mnie smakiem owoców.

Na start poszedł smak wiśnia i czekolada, przyznam się że najpierw poszła czekolada zręcznie wybierana z opakowania. Są to płątki oblane białą i mleczną czekoladą które smakują jak chrupki czekoladowe, są pyszne ale naprawdę trudno mi je opisać żeby wszystko oddać. Trochę jednak zostało do spróbowania płatków w pełnej kompozycji smakowej, i powiem że prezentują się świetnie! Są na pewno zdrowsze niż płatki czekoladowe a zarazem smakują o niebo lepiej!

Kolejne były truskawi, jabłka i rodzynki, te smakowały mi najmniej, ale to z powodu że nie przepadam za truskawkami i rodzynkami. Odejmując jednak fakt moich smaków i te płatki mają świeży owocowy smak któego w innych płatkach nie spotkałam.


Ostatnie były płatki z porzeczką, jabłkiem i jogurtem, w których są płatki maczane w jogurcie. Był to mój faworyt! Uwielbiam suszony jogurt który można kupić u mnie w domowym kraju, tam dodaje się do niego musli, owoce, orzechy i je jako zdrowsze slodycze. A te płatki to taki posmak tego co lubię, poza tym kompozycja smaku jest świetna!

czwartek, 12 sierpnia 2010

Tarta z owocami


Tak ostatnio strasznie swojego bloga zaniedbuje, to jest ladna pogoda, to siedze i ucze się na prawo jazdy.. teraz już staram się nie rozbić Toyoty Yaris.. A jak już tego nie robię to staram się przemówić do rozumu swojemu psu, który wszystko je lub koniu który zbyt wcześnie odskakuje przed przeszkodą.. Ale staram się trochę wracać do swojej blogowej rzeczywistości.. przepisem na tartę


Na kruchy spód
150 g masła
woda
2 szklanki mąki (użyłam pełnoziarnistej, daje fajniejszy smak, i jest zdrowsza)

Ciasto zagniesc i wylozyc do wysmarowanej formy, piec 20 min w 200 C, zostawic na noc i potem wykladac owoce.

na to położyłam sporo owoców, i zalałam galaretką z agaru i agrestu.