wtorek, 24 sierpnia 2010

Ares szuka domu!







Wiem że jest to blog kulinarny, ale jednocześnie jest on wegetariański, a wegetarianizm to jednak troska o zwierzęta. Dlatego dziś trochę nietypowy wpis o piesku Aresku.
Skąd imię, o to można pewno pytać wspomnienia pierwszego właściciela Aresa, raczej na pewno jest ono powiązane z psem z dzieciństwa. Gdy jednak Pan Aresa wraz z nim wrócił do rodzinnego kraju nie wszystko układało się tak łatwo jak to klocki lego w dzieciństwie. Pan musiał wracać a Ares został.. Trafił jednak w jak najlepsze ręce, a bowiem do taty Pana Aresa, który nagle znów miał przy boku kochanego czworonoga. Ares nie miał przez jakiś czas na co narzekać, gdy było zimno i marzł dostał kubraczek, wychodząc na spacer jak i przedtem mógł oglądać morze.
Ale wszystko co dobre się kończy a dla Aresa skończyło się zbyt szybko, pewnego dnia jego nowy Pan już nie dawał sobie z nim rady, zajeła się nim rodzina, lecz tuż przed śmiercią ostatniego Pana Ares musiał wrócić. Trafił na gorsze warunki niż miał u Pana przedtem, aż tu nagle Pana nie było.
Teraz Ares czeka na nowy dom sypijając w garażu, co prawda wychodzi do ogródka ale już nikt go z tamtąd nie zabiera na spacer czy do domu gdy pada.
Ares znajduje zię w Trójmieście i tam będzie czekał na nowy dom, ale nie wiadomo ile czasu będzie mógł być tam gdzie jest.
Jeżeli znacie kogoś, lub sami możecie pomóc, napiszcie komentarz do tego wpisu wraz z emailem, a napiszę do was.

2 komentarze:

cukrowa wróżka pisze...

jejku, jejku, jaki cudny pies!
szkoda, że my już mamy za dużo zwierzaków i tak. i w domu i dokarmianych.. :<

Kuba pisze...

No ja niestety psiaka przygarnąć nie mogę, choć chciałbym wziąć do domu każdego zwierzaka... Ale roześlę wieści. Trzymam kciuki!