Jakiś czas temu uciekając przed deszczem trafiliśmy do malutkiej kawiarni gdzie spróbowałam po raz pierwszy panna cotty, tyle się o niej słyszało i tyle razy się zbierałam by ją zrobić, ale nigdy jej tak naprawdę nie spróbowałam. Niedawno zaczęłam odtwarzać różne z próbowanych w kawiarniach i restauracjach dań no i na panna cottę też przyszła pora.
Na 4 porcje
500 ml śmietanki 30%
100ml mleka 3,2%
100 g agar-agar
1 opakowanie cukru waniliowego
kilka kropli aromatu waniliowego
4 łyżki kakao
Śmietankę i mleko postawić na ogniu i doprowadzić do wrzenia, gotować 3 minuty w międzyczasie dodając cukier i aromat waniliowego oraz kakao. Po 3 min zestawić z ognia i dodać agar-agar, dokładnie mieszając. Przelać do foremek, i zostawić aż ostygną, wtedy nakryć folią i wstawić do lodówki a min 5 godzin a najlepiej całą noc.
Aby ułatwić wyjmowanie z foremki, foremkę można zanurzyć w ciepłej wodzie, udekorować posiekanymi orzechami i czekoladą.
Smacznego.



3 komentarze:
Wygląda wspaniale! Dostojna, piękna i pyszna ta Twoja panna.
Pannę lubię bardzo! Ale dodaję o połowę mniej agaru! Nie wiem jakim cudem ale u mnie te 50g to jest idealnie i więcej nie ma potrzeby.
Bardzo fajny deser :) Nie chciałabyś go dodać do konkursu na moim blogu na przepis na deser? Do wygrania jest piekarnik i weekend dla 2 osób w Warszawie. Możesz w sumie dodać 3 różne desery, ale w osobnych komentarzach. Nie muszą być to desery, które masz na blogu. Mam nadzieję, że nie pogniewasz się, że dodaję link - najwyżej usuń ten komentarz :)
http://gotowaniecieszy.blox.pl/2011/09/Konkurs.html
Prześlij komentarz